W meczu 14 kolejki Plusligi Trefl Gdańsk pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:0. Dla rzeszowian był to drugi przegrany mecz z rzędu. Z kolei Trefl Gdańsk awansował na trzecie miejsce w tabeli.
Mecz rozpoczął się dobrym atakiem ze skrzydła Bartłomieja Lipińskiego. Zaraz potem Timo Tammemaa zdobył pierwszy punkt dla Resovii i wyrównał wynik (1:1). Gdańszczanie popisali się skutecznym blokiem na Cebuliju i objęli prowadzenie 3:2. Dobry atak Mateusza Miki dał gospodarzom dwupunktowe prowadzenie (6:4). W następnych akcjach Trefl popisał się dwoma punktowymi blokami na Butrynie i Cebuliju (8:4). Zaraz potem Klemen Cebulij odegrał się punktową zagrywką. Drużyna trefla po skutecznej zagrywce Pablo Crera i dobrym ataku Lipińskiego wyszła na sześciopunktowe prowadzenie w spotkaniu 13:7. Przy stanie 14:7 na boisku pojawił się Paweł Woicki który zmienił Fabiana Drzyzgę, kapitana drużyny z Rzeszowa. Błąd własny Gdańszczan dał Rzeszowianom 11 punkt, jednak mimo to nie potrafili odrobić strat (16:11). Drużyna Resovii była kompletnie rozbita przez gospodarzy. Kolejny blok na Butrynie sprawił że Resovia przegrywała 18:13, zaraz potem Sasak ponownie zablokował Cebulija. Przy wyniku 21:14, trener Guliani postanowił zmienić Karola Butryna na Damiana Domagałę. Po wyczerpującej akcji punkt zdobyła Resovia po ataku Roberta Tahta 24:18. Bartłomiej Lipiński zakończył pierwszego seta atakiem z lewego skrzydła 25:18. W pierwszym secie drużyna Trefla Gdańsk skutecznym blokiem zdobyła 7 punktów.
Drugi set rozpoczą się w miarę równą grą z obu stron (3:3), Kewin Sasak został zablokowany pierwszy raz w tym spotkaniu przez Bartłomieja Krulickiego (3:4). As serwisowy Bartłomieja Lipińskiego dał Gdańszczanom dwupunktowe prowadzenie 6:4. Rzeszowianie szybko odrobili straty i doprowadzili do remisu po 6. Jeffrey Jendryk skutecznie zaatakował ze środka siatki (9:8). Rzeszowianie nie pomagali sobie psując kolejne zagrywki. Lipiński popisał się kolejnym skutecznym atakiem co dało gospodarzom trzypunktową przewagę. Fabian Drzyzga rozegrał na pierwsze tempo do Krulickiego a ten zdobył punkt na 14:12. Skuteczny blok Resovii zatrzymał Mateusza Mikę, potem rzeszowianie zdobyli punkt z ataku i doprowadzili do remisu 15:15. Drużyna Resovii przez błędy własne straciła szansę na prowadzenie w meczu, tym samym przegrywali dwoma punktami 18:16. Karol Butryn zaraz po swoim powrocie na boisko zdobył punkt dl swojej drużyny (19:21). Kewin Sasak był bezlitosny dla przeciwników i swoim atakiem dał swojej drużynie pierwszą piłkę meczową, jednak skuteczny atak Tahta doprowadził do gry na przewagi (24:24). Set zakończył się wynikiem 26:24 dla Trefla Gdańsk.
Trzeci set gospodarze rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia. Karol Butryn przełamał blok gospodarzy i zdobył drugi punkt dla swojej drużyny (3:2). Bartłomiej Krulicki został zablokowany po czym gdańszczanie znów osiągnęli dwupunktowe prowadzenie 6:4. W błyskawicznym tempie prowadzenie gospodarzy wzrosło do 4 punktów. Resovia zdobyła trzy punkty z rzędu doprowadzając do wyniku 9:7. Autowa zagrywka Crera dała rzeszowianom 9 punkt (12:9). Blok na Butrynie sprawił że gospodarze prowadzili już pięcioma punktami 16:11. Przy wyniku 17:13 Fabian Drzyzga zagrał asa serwisowego odnawiając szanse swojej drużyny na wyrównanie wyniku (17:14). Po wyczerpującej akcji zablokowany po raz kolejny został Klemen Cebulij (20:17). Skuteczny atak Lipińskiego sprawił, że gospodarzy od wygrania całego spotkania dzieliły już tylko 3 punkty. Pablo Crer zakończył mecz przy wyniku 25:20. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Marcin Janusz.
Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(25:18, 26:24, 25:20)
MVP: Marcin Janusz
Trefl Gdańsk: Bartłomiej Lipiński, Mariusz Wlazły, Łukasz Kozub, Marcin Janusz, Kewin Sasak, Moritz Reichert, Mateusz Janikowski, Karol Urbanowicz, Maciej Olenderek, Mateusz Mika, Fabian Majcherski, Bartłomiej Mordyl, Pablo Crer, Seweryn Lipiński
Asseco Resovia Rzeczów: Bartłomiej Krulicki, Nicolas Szerszeń, Damian Domagała, Fabian Drzyzga, Paweł Woicki, Michał Potera, Rafał Buszek, Jeffrey Jendryk, Piotr Hain, Klemen Cebulij, Bartosz Mariański, Robert Taht, Timo Tammemaa
Autor: Katarzyna Styś
Źródło: Informacja własna