Środowe popołudnie w Jastrzębiu – Zdroju upłynęło pod znakiem rywalizacji o ligowe punkty, które na swoim koncie zapisali podopieczni Luke’a Reynolds’a. O spotkaniu z MKS-em oraz swoim występie w wyjściowej szóstce opowiedział nam drugi libero Jastrzębskiego Węgla – Szymon Biniek.
Marzena Janik: Mecz z MKS-em Będzin nie należał do najłatwiejszych, ale najważniejsze jest zdobycie trzech punktów, mam rację?
Szymon Biniek: No tak. Zwycięzców się nie sądzi. My też nie będziemy za dużo rozpamiętywać, w jakim stylu odnieśliśmy to zwycięstwo. Na pewno stać nas na dużo lepszą grę. Jak ktoś sprytnie zauważył, drugi mecz po przerwie covidowej jest najtrudniejszy. Nam nas szczęście udało się wyjść obronną ręką i zdobyć trzy punkty.
Po zaciętej grze drugi set padł łupem gości. Jak myślisz, co było przyczyną porażki w tej odsłonie?
W drugim secie skutecznie grali na wysokiej piłce. My z kolei nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, w której dobrze zagrywaliśmy. Na potrójnym bloku również mieliśmy kłopot z obroną, a później ze skończeniem piłki.
Kłopoty, o których wspomniałeś były związane ze spadkiem koncentracji?
Nie doszukiwałbym się tego. Raczej powiedziałbym, że to MKS dobrze zagrał. Tak naprawdę w pierwszym secie nie mieli zbyt wielu okazji, bo albo Kuba Bucki rozstrzelał ich zagrywką, albo oni sami ją psuli. Właściwie nie można było sprawdzić, co by się stało w pierwszym secie, natomiast w drugim oni zagrali bardzo dobrze.
W tym meczu miałeś okazję zaprezentować się w wyjściowej szóstce. Mimo, że kibice nie mogli zobaczyć twojego występu, masz powody do radości, zgodzisz się ze mną?
Po to trenuję, żeby grać (uśmiech). Wiadomo, jaką postacią tutaj w zespole jest Kuba Popiwczak. Nie wiem, czy jakikolwiek zawodnik spędza taką część swojej kariery w jednym klubie, grając na takim poziomie. Naprawdę, czapki z głów. Każdego dnia staram się go gonić i te treningi, które mamy stoją na dużo wyższym szczeblu, niż mecz z Będzinem, dlatego łatwiej jest mi to przenieść na boisko meczowe.
Na zakończenie: Czego życzyć wam przed wyjazdem do Warszawy?
Czego życzyć? Dobrego obiadu przed meczem (śmiech). Przede wszystkim zdrowia i dobrej dyspozycji.
W takim razie tego wszystkiego wam życzę i dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: Informacja własna