Sporo emocji przyniosło hitowe starcie pomiędzy Jastrzębskim Węglem a PGE Skrą Bełchatów. Po pięciosetowym pojedynku lepsi okazali się podopieczni Luke’a Reynolds’a, którzy dopisali do tabeli dwa cenne “oczka”.
Pierwsze piłki meczu należały do drużyny Jastrzębskiego Węgla (2:0), jednak po ataku Sandera i błędzie gospodarzy bełchatowianie zdołali wyrównać (5:5). Dalsza część premierowej odsłony była natomiast walką punkt za punkt, jednak po kolejnym ataku Sandera przyjezdni “odskoczyli” na dwa punkty (10:12). W kolejnych minutach gry to zespół prowadzony przez Michała Mieszko Gogola kontrolował sytuację i mieli w zapasie cztery “oczka” (13:17). Wówczas o czas poprosił Luke Reynolds. Po powrocie na boisko punkt dla jastrzębian zdobył Mohamed Al Hachdadi, ale to goście cieszyli się wysoką przewagą (15:20). Miejscowy zespół odrobił straty dzięki dobrym zagrywkom Tomasza Fornala, jednak to goście pozostali przy prowadzeniu i wygrali seta (22:25).
Od początku seta rywalizacja była zacięta, natomiast wynik bliski remisowi (2:2). Nieznacznym prowadzeniem cieszyli się bełchatowianie, jednak dwie piłki zakończone przez Louatiego dały przewagę Jastrzębskiemu Węglowi (6:5). Tym razem przyjezdni szybko doprowadzili do wyrównania, a dzięki atakowi Sandera ponownie wyszli na prowadzenie (7:8). W kolejnych minutach gry bełchatowianie zbudowali wysoką przewagę, natomiast gospodarze mieli kłopot z odrobieniem strat. Udało się to dzięki atakom Rafała Szymury i Jakuba Buckiego (18:18). To właśnie atakujący Jastrzębskiego Węgla swoją dorbą kontrą oraz zagrywką dał drużynie przewagę (21:19). Także kolejne akcje należały do gospodarzy. Przyjezdni obronili piłkę setową, jednak rywalizację zakończył atak Szymury (25:21).
Również tym razem wynik otworzyli siatkarze Jastrzębskiego Węgla (1:0). Kolejne akcje okazały się walką punkt za punkt, ale po błędzie Epadipoura to jastrzębianie cieszyli się z dwupunktowej przewagi (4:2). Bełchatowianie złapali kontakt punktowy, ale dobra gra Buckiego pozwoliła gospodarzom na utrzymanie przewagi (8:5). Następny fragmenty gry należał do gości. Dobrze spisywał się Mateusz Bieniek, dzięki czemu Skra zmniejszyła straty (9:8). Pojawił się także okres gry punkt za punkt oraz przewagi Skry. W zespole gospodarzy nie do zatrzymania okazali się Bucki oraz Gladyr. Przy stanie 20:19 kontrą popisał się właśnie Bucki, dając swojej drużynie dwa “oczka” przewagi (21:19). Również decydujące akcje należały do ekipy Luke’a Reynolds’a i to udany atak Buckiego zakończył seta (25:22).
Czwartą partię lepiej rozpoczęli bełchatowianie, jednak wynik był bliski remisowi (2:2). Również w kolejnych minutach rywalizacja była bardzo zacięta. Jastrzębianie objęli prowadzenie po ataku Rafała Szymury (6:5), ale goście odpowiedzieli udanym atakiem ze skrzydła. Dalsza część seta to także walka punkt za punkt. Przyjezdni zdołali “odskoczyć” dzięki atakowi Karola Kłosa (8:10), a o czas poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko jastrzębianie nie tylko wyrównali, ale także objęli prowadzenie (11:10). Z czasem jednak gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku. W końcówce seta gościom udało się jeszcze złapać kontakt punktowy, czego efektem było zwycięstwo w tym secie.
Pierwsze akcje tie-break’a przyniosły punkty gościom. Jastrzębianie szybko jednak odrobili straty, a po serwisie Gladyra wyszli na prowadzenie (3:2). Dalsza część rywalizacji to pogoń PGE Skry, która po udanym bloku objęła prowadzenie (4:5). Tym razem to gospodarze odrobili stratym, a już w chwilę później popisali się blokiem i atakiem, obejmując tym samym prowadzenie (8:6). Po zmianie stron warunki gry dyktowali jastrzębianie, którzy wygrali zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2
(22:25, 25:21, 25:22, 21:25, 15:8)
MVP: Rafał Szymura
Jastrzębski Węgiel: Louati, Kampa, Al Hachdadi, Gladyr, Szalacha, Fornal, Popiwczak (Libero) oraz Bucki, Szymura, Tervaportti, Kosok
PGE Ska Bełchatów: Sander, Kłos, Ebadipour, Petković, Łomacz, Bieniek, Piechocki (Libero) oraz Huber
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna