Jastrzębski Węgiel rozpoczyna rok od wygranej

Jastrzębski Węgiel rozpoczął rok od wygranej z GKS-em Katowice, dopisując do swojego konta kolejne cenne punkty. Katowiczanie mieli swoje szanse szczególnie w pierwszym secie, który ostatecznie padł łupem gospodarzy. Statuetka MVP trafiła w ręce Tomasza Fornala.  

Wynik spotkania otworzył Michał Szalachajednak katowiczanie szybko odpowiedzieli, doprowadzając do wyrównania (1:1). W kolejnych minutach gry to gospodarze cieszyli się z nieznacznego prowadzenia, ale przyjezdni kończyli swoje piłki, dzięki czemu wynik był bliski remisowi. Dobry atak Kamila Kwasowskiego oraz Jakuba Jarosza dały GKS-owi dwupunktowe prowadzenie (6:8). Tym razem to jastrzębianie zmuszeni byli odrabiać straty, z czasem prowadząc zaciętą walkę. W zespole Jastrzębskiego Węgla wyróżniał się Mohamed Al Hachdadiktóry [opisał się dwoma udanymi atakami (16:17), jednak jego zepsuty serwis pozwolił zespołowi z Katowic na utrzymanie przewagi (16:18). Remis przyniósł natomiast atak Szalachy i blok na Kwasowskim (18:18). Po przerwie na prośbę trenera gości katowiczanie przełamali serię rywala. Końcówka seta okazała się natomiast walką punkt za punkt, ale po nabiciu piłki na blok katowiczanie zdołali “odskoczyć” i tym razem o przerwę poprosił Luke Reynold’s (21:23). Po powrocie na boisko w polu serwisowym pomylił się Jan Nowakowski, a autowy atak GKS-u przyniósł kolejny remis (23:23). Decydujące piłki należały jeddnak do gospodarzy i to oni odnieśli zwycięstwo (26:24). 

Tym razem jastrzębianie rozpoczęli od dwóch udanych zagrywek Marokańczyka (2:0). Pewna kontra Szalachy dała gospodarzom trzeci punkt, ale już w chwilę później goście zdołali doprowadzić do wyrównania (3 – 3). Kilka kolejnych piłek to walka punkt za punkt. Jednak dwa udane bloki oraz atak Gladyra pozwoliły jastrzębianom na powrót do trzypunktowej przewagi (8:5). w dalszej części tej odsłony katowiczanie zmniejszyli przewagę, wykorzystując m.in. błędy rywali w polu serwisowym. Po przerwie na prośbę szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla drużynie udało się zapunktować i z akcji na akcję powiększyć przewagę. W drużynie miejscowych dobrze spisywał się Marokańczyk, skuteczny był również blok gospodarzy (21:17). Również decydujące akcje należały do gospodarzy, którzy pewnie wygrali tę partę (25:17).  

Od początku tego seta zespoły toczyły walkę punkt za punkt. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Jastrzębskiego Węgla (4 – 3). Atak Jakuba Jarosza na krótko dał przewagę drużynie GKS-u, bowiem udanym atakiem popisał się Marokańczyk, wyrównując stan rywalizacji (5:5). Również w kolejnych minutach gry wynik był bliski remisowi. Jastrzębianie zdołali “odskoczyć” dopiero po udanej zagrywce Tomasza Fornala oraz piłce skończonej przez Lukasa Kampę (11:9). Po przerwie na prośbę trenera gości Fornal posłał piłkę w siatkę, ale zepsutym serwisem odpowiedział również Jarosz (12:10). Kilka kolejnych piłek przyniosło punkty gościom, dzięki czemu na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis. W zespole gospodarzy dał jednak znać o sobie Jurij Gladyr, a kolejny blok jastrzębian przyniósł dwupunktową przewagę (15:13). Katowiczanie starali się odrobić straty, ale gospodarze kontrolowali sytuację. Także decydujące piłki należały do jastrzębian. Miejscowy zespół wygrał zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.  

Jastrzębski Węgiel – GKS Katowice (26:24, 25:18, 25:18) 

MVP: Tomasz Fornal 

Jastrzębski Węgiel: Louati, Kampa, Al HachdadiGladyrSzalacha, Fornal, Popiwczak (libero) 

GKS Katowice: Nowakowski, Zniszczoł, Jarosz, Buchowski, Firlej, Kwasowski, Watten (libero) 

Autor: Marzena Janik 

Źródło: Informacja własna