Jędrzej Gruszczyński: Uważam, że nasza gra może cieszyć

Po zaciętym, pięciosetowym pojedynku akademicy z Olsztyna ulegli Jastrzębskiemu Węglowi, jednak wywieźli ze Śląska cenny punkt. O rywalizacji na południu Polski opowiedział nam młody libero AZS-u – Jędrzej Gruszczyński.

Marzena Janik: Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3, tak można podsumować spotkanie w wykonaniu AZS-u Olsztyn. Zgodzisz się ze mną?

Jędrzej Gruszczyński: Tak. Na pewno mieliśmy swoje okazje, żeby skończyć to w trzech setach. Graliśmy bardzo dobrze. Mieliśmy też przy tym trochę szczęścia, a później gdzieś to się wszystko odwróciło i miejscowi zaczęli grać dużo lepiej. Szkoda, ale przed dwumeczem z Jastrzębskim Węglem cztery punkty bralibyśmy w ciemno.

Cztery punkty, które zdobyliście w rywalizacji z Jastrzębskim Węglem z pewnością są dobrym prognostykiem przed kolejnymi pojedynkami. Mam rację?

Na pewno tak. Mamy jeszcze kilka spotkań do rozegrania. Nie są to łatwe mecze, ale uważam, że nasza gra może cieszyć. Mam nadzieję, że ją utrzymamy i będziemy to kontynuować.

Podczas dwóch meczów z Jastrzębskim Węglem pokazaliście, że jesteście rywalem, którego nie można zlekceważyć. 

Liczę na to, że to się utrzyma. Nasze wcześniejsze mecze były bardzo falowane, jeśli można to tak ująć, więc cieszę się z tych dwóch ostatnich spotkań.

Co było największą zaletą AZS-u w sobotnim meczu?

Myślę, że przez pierwsze dwa sety dobrze zagrywaliśmy i dobrze funkcjonował nasz system blok – obrona i moim zdaniem to były główne elementy. Dzięki temu kończyliśmy piłki i nie popełnialiśmy błędów. Także uważam, że są to rzeczy, które pomogły nam zdobyć jeden punkt. 

Na czym powinniście się skupić, żeby pozostać na zwycięskiej ścieżce?

Powinniśmy trenować tak, jak trenowaliśmy do tej pory nad każdym elementem. To jest nam potrzebne, żeby utrzymać dotychczasową formę.

Rozmawiała Marzena Janik

Źródło: Informacja własna