Trefl Gdańsk wygrał w Bełchatowie z PGE Skrą 3:1 i tym samym zameldował się on w półfinale Pucharu Polski, który za miesiąc zostanie rozegrany w Krakowie. Kluczem do zwycięstwa podopiecznych Michała Winiarskiego była ich zdecydowanie wyższa dyspozycja w polu serwisowym i ataku.
Mecz od asa serwisowego rozpoczął Taylor Sander. Przy remisie, zagrywką zapunktował również Mariusz Wlazły (2:3). Atakujący Trefla Gdańsk, został jednak dwukrotnie zablokowany na skrzydle i tym sposobem gospodarze już na początku spotkania wysunęli się na kilkupunktowe prowadzenie (8:4). Swój atak ze środka skończył Karol Kłos a kontrę na lewym wygrał Taylor Sander (11:6). Gdy w polu serwisowym stanął Mortiz Reichert, Gdańszczanie zanotowali mini punktową serię (12:9). W pewnym momencie, PGE Skra odbudowała swoją sześciopunktową przewagę, ale szybko straciła je przez błędy własne (15:13). Tuż po asie Wlazłego, atak z szóstej strefy wykonał Taylor Sander i dał on swojej ekipie wyczekiwane przejście. Punkt kontaktowy zdobył Bartłomiej Lipiński, ale szybko na ponowne prowadzenie miejscowych wyprowadził Milad Ebadipour (20:15). W końcówce pierwszego seta, na lewym skończył Mortiz Reichert, ale swój serwis popsuł Marcin Janusz (22:17). Punkt na miarę zwycięstwa gospodarzy ,zdobył kilka chwil później, Dusan Petković (25:19).
Już na początku drugiego seta, gospodarze zdołali zablokować Wlazłego. Gdańszczanie zdołali szybko wyprowadzić skuteczną kontrę, ale swój serwis popsuł Pablo Crer (3:1). Błędy w tym elemencie zaczęły się pojawiać w obu ekipach, przez co gra nieco zwolniła (5:4). Piłkę do ataku na środku siatki otrzymał Karol Kłos, ale podobnym zagraniem odpowiedział Palo Crer. Gdy Bełchatowianie po atau Petkovića, gospodarze odskoczyli rywalowi na kilka oczek, o czas poprosił trener Michał Winiarski (10:6). Po powrocie na parkiet, Trefl zdołał wreszcie zrobić przejście, ale cały czas na bezpiecznym prowadzeniu utrzymywali się siatkarze PGE Skry (14:9). Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy w polu serwisowym zameldował się Karol Urbanowicz. Młody skrzydłowy popisał się serią mocnych zagrywek, z przyjęciem których nie radzili sobie gospodarze (14:12). Kilka chwil później, na tablicy wyników pojawił się dawno nie widziany remis (16:16). W kluczowym momencie seta, dwukrotnie na skrzydle zapunktował Bartłomiej Lipiński (17:19). Końcówka seta należała do gości. Ci mocno zagrywali i kontrowali z niemal każdej piłki. Druga partia zakończyła się błędem gospodarzy (20:25).
Początek trzeciego seta był bardzo wyrównany i aż do stanu (3:3) na tablicy wyników utrzymywał remis. Dopiero później, inicjatwy na boisku zaczęli przejmować Gdańszczanie (5:8). Mieli oni szansę na podwyższenie prowadzenia, ale błąd przekroczenia linii ataku popełni Lipiński (7:8). Kolejna akcja w wykonaniu skrzydłowego Trefla zakończyła się już powodzeniem (8:10). Po drugiej stronie siatki, punktowy serwis zanotował Mateusz Bieniek a rywale zerwali swój atak (11:10). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt a żadna z ekip nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi (17:16). W ważnym momencie, asem serwisowym popisał się Kewin Sasak, ale tym samym elementem popracował również Mateusz Bieniek (19:18). Długą wymianę skontrował Eadipour, ale szybko podobnym zagraniem odpowiedział Lipiński (20:20). Darmowy punkt rywalom oddał Sander a Petković został zablokowany przez ekipę Trefla (20:22). Trener Gogol poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Po powrocie na parkiet, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Lipiński (20:23) a oczko na miarę zwycięstwa Gdańszczan zdobył Mariusz Wlazły (25:22).
Przez potrójny blok rywali przedarł się Bartłomiej Lipiński (2:3). Szybkim zagraniem na środku popisał się Karol Kłos, ale swoich kolejnych akcji nie zdołał skończyć Milad Ebadipour (4:7). Po czasie na żądanie trenera Gogola, byliśmy świadkami dłuższej wymiany, która zakończyła się punktowym blokiem Skry. Gdy kolejna zacięta akcja padła łupem Taylora Sandera, przewaga Trefla zmalała do jednego oczka (6:7). Przy zagrywkach Reicherta, goście zdołali jednak w mgnieniu oka odbudować swoją przewagę (7:10). W połowie seta, kolejną szansę na atak otrzymał Karol Urbanowicz. Bełchatowianie mieli spore problem z przyjęciem serwisów Marcina Janusza, co skutkowało serią ich darmowych oczek oddanych rywalowi (12:16). Dłuższa wymiana obfitująca w liczne obrony, zakończyła się sprytnym atakiem Lipińskiego na lewym (13:18). Ze skończeniem ataku ze środka dwukrotnie problemy miał Crer, ale bezbłędny na skrzydle okazał się ponownie Bartłomiej Lipiński (16:20). Ważną piłkę skończył Mariusz Wlazły (17:23). Zapunktować zdołał jeszcze Petković (19:23), ale w końcu Serb nie wytrzymał presji. Na zakończenie czwartej partii a zarazem całego seta, Gdańszczanie popisali się punktowym blokiem (25:20).
PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 1:3
(25:19, 20:25, 22:25, 20:25)
PGE Skra Bełchatów: Sander, Bieniek, Petković, Ebadipour, Kłos, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Filipiak
Trefl Gdańsk: Wlazły, Janusz, Reichert, Lipiński, Crer, Urbanowicz, Olenderek (libero) oraz Sasak, Zaleszczyk
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna /fot. Plusliga.pl