Na zakończenie rundy zasadniczej Cuprum Lubin we własnej hali zmierzył się z Jastrzębskim Węglem. Zespół z Dolnego Śląska miał swoje szanse w pierwszych dwóch odsłonach, ale to jastrzębianie potwierdzili swoją dobrą dyspozycję. Statuetka MVP trafiła natomiast w ręce Marokańczyka.
Wynik spotkania otworzyli jastrzębianie, którzy po zepsutej zagrywce miejscowych objęli prowadzenie (1:2). Miejscowi odpowiedzieli atakiem Jimeneza, a przez kilka kolejnych minut wynik był bliski remisowi. Goście zdołali natomiast „odskoczyć” po asie serwisowym Jakuba Buckiego (5:7). Lubinianie odpowiedzieli udaną akcją, ale po serwisie Lukasa Kampy przyjezdni powiększyli prowadzenie (7:10). W dalszej części seta gospodarze popełnili kilka błędów, co dało kolejne punkty gościom (10:15). W zespole Jastrzębskiego Węgla dobrze spisywał się Michał Gierżot, natomiast po ataku Marokańczyka jastrzębianie nadal cieszyli się z wysokiej przewagi (14:19). W końcówce tego seta błędy zaczęli popełniać także przyjezdni. Dzięki temu lubinianie odrobili straty (19:19). Z kolei decydujący fragment przyniósł walkę punkt za punkt. Gospodarze mieli szansę na skończenie seta, ale ten ostatecznie padł łupem Jastrzębskiego Węgla (25:27).
Druga odsłona rozpoczęła się od rywalizacji punkt za punkt, ale lubinianie szybko zbudowali przewagę (6:4), a dwie udane zagrywki Lorenza pozwoliły na podwyższenie wyniku. Jastrzębianie odpowiedzieli udanym blokiem, jednak miejscowi utrudnili rywalowi zdobycie punktów. Przyjezdni przerwali serię rywala atakiem Marokańczyka, a w chwilę później to właśnie ten zawodnik przedarł się przez podwójny blok miejscowych (13:10). W dalszej części seta lubinianie mieli kłopot z serwisem Kampy, natomiast po ataku Gladyra goście zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (14:12). Po rozegraniu kolejnych piłek miejscowi zdołali wrócić do prowadzenia, jednak w końcówce jastrzębianie wyrównali stan seta (19:19). As serwisowy Lorenza dał gospodarzom prowadzenie w ważnym momencie, a o czas poprosił trener gości (22:20). Po powrocie na boisko Miedziowi cieszyli się z piłki setowej, jednak AlHachdadi doprowadził do wyrównania (24:24). Zespół Cuprum miał swoje szanse, ale kropkę nad „i” postawił właśnie Marokańczyk (25:27).
Po krótkiej przerwie lepiej rozpoczęli jastrzębianie, którzy po ataku Gierżota cieszyli się z dwupunktowej przewagi (3:5). W chwilę później lubinianie nabili piłkę na blok rywala, przerywając serię (4:5). W kolejnych minutach gry to przyjezdni dyktowali warunki. Po ataku Kampy z drugiej piłki mieli już w zapasie cztery „oczka”, a o czas poprosił trener Cuprum (4:8). Po powrocie na boisko Marokańczyk popisał się asem serwisowym, natomiast punkt dla Cuprum zdobył Paweł Pietraszko (5:9). W kolejnych minutach gry miejscowi odrobili straty, co zmusiło do wykorzystania przerwy trenera Gardiniego (8:9). Po powrocie na boisko pomylił się Wojciech Ferens, natomiast po stronie gości nie do zatrzymania okazał się Marokańczyk (8:12), natomiast Jakub Bucki popisał się asem. W dalszej części seta lubinianie punktowali, jednak nie byli w stanie zatrzymać Marokańczyka. Również pozostali zawodnicy Jastrzębskiego Węgla sprawili miejscowym kłopoty, wygrywając zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
Cuprum Lubin – Jastrzębski Węgiel 0:3
(25:27, 25:27, 25:13)
MVP: Mohamed Al Hachdadi
Cuprum Lubin: Jimenez, Tavares, Gunia, Jakubiszak, Ferens, Maruszczyk, Makoś (Libero)
Jastrzębski Węgiel: Gierżot, Kampa, Wiśniewski, Bucki, Gladyr, Al Hachdadi, Popiwczak (Libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. plusliga.pl