Drugi półfinał TAURON Pucharu Polski Mężczyzn nie był już tak emocjonujący, jak pierwszy. Pewne zwycięstwo 3:0 odnieśli w nim siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy nie pozwolili drużynie Trefla Gdańsk na wygranie chociażby jednego seta. Zwycięstwo podopiecznych Andrei Gardiniego oznacza, że będziemy jutro świadkami powtórki finału z 2019 roku. Wówczas rywalem Jastrzębian również byli Kędzierzynianie.
Początek półfinałowej rywalizacji z Treflem Gdańsk, należał do jastrzębskiej drużyny. Od początku wywierała ona na przeciwnikach presję w polu serwisowym, co umożliwiało drużynie Jastrzębskiego Węgla stawianie szczelnego bloku. W tym elemencie brylował Łukasz Wiśniewski (3:1, 6:3). W dalszej części seta, Jastrzębianie popisywali się skutecznymi obronami, a Mohamed Al Hachdadi pewnie wieńczył kontrataki. Przy stanie (10:6) dla drużyny ze Śląska, trener Michał Winiarski po raz pierwszy poprosił o czas dla swoje ekipy. As Yacine’a Louatiego oznaczał wynik już (12:7) dla JW. Mariusz Wlazły próbował odpowiadać tym samym, ale zespół Jastrzębskiego nadal nadawał ton boiskowym wydarzeniom (14:10). Jastrzębski Węgiel nie zwalniał tempa, a swoje robili Rafała Szymura (atak) oraz Al Hachdadi (blok). Rezultat (19:13), był równoznaczny z kolejną przerwą na żądanie szkoleniowca Trefla. Szkoleniowiec gdańszczan dokonał podwójnej zmiany i przy serwisie zmiennika Kewina Sasaka, Gdańszczanie nieco podgonili wynik (23:20). Ostateczne słowo należało do „pomarańczowych”, a konkretniej do Al Hachdadiego, który zdobywając dziesiąty punkt w secie zamknął premierową odsłonę na korzyść Jastrzębskiego(25:22).
Pierwszy fragment drugiej partii był podobny do tej samej części premierowego seta. Jastrzębianie znów rozpoczęli od prowadzenia (3:1), z tą jednak różnicą że później gra bardziej się wyrównała. Zespół JW odskakiwał co najwyżej na dwa punkty. Zmieniło się to dopiero wtedy, kiedy potrójny blok zatrzymał Wlazłego (10:7). Wkrótce potem Al Hachdadi raz jeszcze powstrzymał blokiem atakującego Trefla Gdańsk (14:10). Przy stanie 16:13 w jastrzębskiejekipie przeciwników doszło do zmiany na pozycji atakującego – Wlazłego zastąpił Sasak. Na moment na placu gry zameldował się Jakub Bucki, ale tym razem rywale poradzili sobie z jego zagrywką. Obraz gry nie ulegał zmianie. Gospodarze pewnie zmierzali do szczęśliwego finału partii, popisując się przy tym efektowanymi blokami, o czym przekonał się Bartłomiej Lipiński (22:17). W ostatniej akcji tej partii Jurij Gladyr zastopował blokiem Bartłomieja Mordyla (25:18).
Trzecią część meczu, Jastrzębianie rozpoczęli od prowadzenia (3:1). Tempa nadal nie zwalniał ich atakujący Al Hachdadi (6:4). Nieźle prezentował się też Louati, który dawał się we znaki gdańszczanom podkręconymi zagrywkami spadającymi tuż za siatkę (9:5). W dalszym fragmencie meczu, podopieczni Andrei Gardiniego kontrolowali wynik (12:8, 14:10). Później zespół Trefla niebezpiecznie zbliżył się do jastrzębskiej ekipy (16:15), ale tej szybko udało się odzyskać bezpieczną przewagę (18:15). Lukas Kampa kilka razy świetnie uruchomił swoich środkowych, a ci pewnie wywiązywali się ze swych powinności (20:17). Potem na lewym skrzydle błysnęli Szymura oraz Louati i Jastrzębianie yli już na ostatniej prostej do finału Pucharu Polski (23:18). Kropkę nad „i” postawił kapitan Jastrzębskiego Węgla Jurij Gladyr (25:19).
Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 3:0
(25:22, 25:18, 25:19)
Jastrzębski Węgiel: Louati, Wiśniewski, Kampa, Al Hachdadi, Gladyr, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Kosok, Bucki
Trefl Gdańsk: Lipiński, Wlazły, Janusz, Reichert, Urbanowicz, Crer, Olenderek (libero) oraz Kozub, Sasak, Mordyl
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja prasowa
fot. Piotr Sumara/PLS