ZAKSA pierwszym finalistą TAURON Pucharu Polski

Pierwsze spotkanie półfinałowe TAURON Pucharu Polski Mężczyzn, pomiędzy Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Kozle a Aluronem CMC Wartą Zawiercie dostarczyło nam sporo emocji. Choć było ono zacięte i zakończyło się po tie-breaku, to obyło się bez niespodzianki i z ostatecznego zwycięstwa cieszyli się Kędzierzynianie, czyli faworyci i obrońcy tytułu z 2019r.

Spotkanie Kędzierzynianie rozpoczęli od wymiany sił w ataku, a przy utrzymującej się grze na styku mogli oni liczyć na skuteczność Aleksandra Śliwki i Kamila Semeniuka na skrzydłach (5:5). Niestety siła serwisu Zawiercian i skuteczność gości w kontrach, szybko zmusiła do reakcji Nikolę Grbicia (8:10). Przerwa na żądanie serbskiego trenera pomogła zniwelować nieco dystans (10:11). Zmienność sytuacji i sprytne zagrania rywali pozwoliły ekipie Igora Kolakovicia odskoczyć ponownie na trzy oczka. Zespół ZAKSY zareagował niemal natychmiastowo, serwisy Krzysztofa Rejno i czujna gra w bloku Kuby Kochanowskiego sprawiły, że szybko odzyskała ona kontakt punktowy (13:14). Kolejne zagrania Jakuba Kochanowskiego i Łukasza Kaczmarka były gwarantem zdobyczy punktowych, zawiercianie odpowiadali nie mniej pewnymi atakami Mateusza Malinowskiego. Zespół z Kędzierzyna-Koźla nie ustrzegł się potknięć i po zerwanym ataku Kamila Semeniuka, to zawiercianie prowadzili w końcówce (20:16). Czujna gra w obronie rywali i kolejna seria punktowa dała ekipie trenera Kolakovicia pierwszą piłkę setową (18:24). Walcząc do końca, ZAKSA zmniejszyła nieco dystans (przy zagrywkach Krzysztofa Rejno), ale ostatecznie nie zdołała ona jednak odwrócić losów partii (20:25).

Po etapie gry na styku (2:2), przy ciosach Malinowskiego w polu serwisowym, Zawiercianie wypracowali trzy oczka zaliczki. Na zagrania rywali niezmiennie odpowiadał Kamil Semeniuk. Przy presji zagrywki Łukasza Kaczmarka goście zaczęli się mylić i Kędzierzynianie szybko odzyskali kontakt punktowy (5:6). Sygnał do ataku efektownym zagraniem ze środka dał swoim kolegom Krzysztof Rejno, a chwilę później przy serii znakomitych zagrywek Kamila Semeniuka to ZAKSA byłą o krok dalej, prowadząc (9:7). Tym razem to trener Kolaković musiał interweniować. Przerwa nie wybiła z rytmu zespołu mistrza Polski, w atakach z drugiej linii brylował Kamil Semeniuk, coraz częściej w ataku mylili się zawiercianie i przewaga kędzierzynian wzrosła do trzech punktów (13:10). Nie był to jednak koniec emocji, zagrywki Malinowskiego wyprowadziły gości z opresji (13:13). Równie skuteczny w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła był nasz atakujący, kolejne serwisy Łukasza Kaczmarka pozwoliły ZAKSIe odzyskać punktową zaliczkę (18:15). Przerwa na żądanie trenera gości nie wybiła kędzierzyńskiej drużyny z rytmu. Bo ci w kluczowej fazie seta mogli liczyć na regularność i siłę zagrywki Kamila Semeniuka, co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników (20:16). Kolejne zagrania Krzysztofa Rejno i Łukasza Kaczmarka przybliżały ZAKSĘ do zwycięstwa w drugim secie. Na skuteczności stracił natomiast atakujący gości i trener Kolaković musiał rotować składem. Pojawienie się na boisku Grzegorza Boćka nie zatrzymało rozpędzonej ZAKSY i ta partię zakończyła efektownym blokiem (25:19).

Trzeci set to znakomity początek Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Celne zagrania Olka Śliwki i Łukasza Kaczmarka pozwoliły szybko zostawić rywali w tyle (6:3). Wykorzystując dokładność dograń swoich kolegów, Benjamin Toniutti posyłał kolejne piłki na środek siatki, gdzie nie zawodził Jakub Kochanowski. Równie widowiskowe były zagrania z atakami Kamila Semeniuka z drugiej linii. To był początek serii punktowej naszego zespołu. Swoje noty w ataku regularnie poprawiał Łukasz Kaczmarek i przy stanie 12:7 trener Kolaković postanowił przerwać grę. Po wznowieniu rywalizacji zawiercianie zdołali się nico zbliżyć do ZAKSY (14:12), ale ta nie pozwoliła rywalom na więcej. Bloki na Orczyku oraz Niemcu i spryt Olka Śliwki w konfrontacji z blokiem przeciwnika pomógł mistrzowi Polski odzyskać przewagę (19:13). Kluczowa faza seta to popis gry ekipy Nikoli Grbicia, czujna gra i kolejne wybloki dawały początek kolejnym kontratakom, a w tych szans nie marnowali Kochanowski ze Śliwką (22:15). Na tak grających kędzierzynian rywale nie byli w stanie znaleźć sposobu, kropkę nad „i” atakiem z drugiej linii postawił Olek Śliwka (25:18).

Tę dominację kędzierzynianie utrzymali, rozpoczynając kolejny fragment spotkania od mocnego uderzenia (3:1). Siatkarze z Zawiercia pojedyncze celne zagrania przeplatali błędami własnymi, a to w połączeniu kolejnymi atakami Krzysztofa Rejno oraz punktowymi serwisami Kamila Semeniuka pozwoliło wyjść ZAKSIE na prowadzenie (8:4). Po przerwie na żądanie Igora Kolakovicia, niżej notowany rywal zmniejszył nieco dystans, jednak nie na tyle aby zagrozić dobrze dysponowanej ZAKSIE. W ataku jak i przy sytuacyjnych piłkach na siatce, niezawodny był Kuba Kochanowski13:9). Jednak chwilę później przy serwisach Halaby goście doszli do głosu, odrabiając nieco straty (16:15), serię przeciwnika przerwał Łukasz Kaczmarek. Nie było to ostatnie słowo gości, którzy dzięki czujnej grze w bloku doprowadzili do wyrównania w końcówce (18:18), a po zagrywkach Malinowskiego byli o krok dalej (18:20). Tym razem sportowe szczęście sprzyjało przyjezdnym i wygrywając (25:20), Zawiercianie doprowadzili do tie-breaka.

Decydującą partię rozpoczął błąd zawiercian w polu serwisowym. Skuteczna gra Łukasza Kaczmarka i znakomity serwis Kamila Semeniuka pozwoliły ZAKSIE dość szybko wypracować dwa oczka zaliczki (3:1). Na zespół Mistrza Polski nie zamierzał poprzestać: czujna gra ZAKSY w bloku i spryt Olka Śliwki w kontrach zmusiły do reakcji trenera Kolakovicia (5:2). Zawiercianie wyszli z niewygodnego ustawienia, jednak wyciągając wnioski z poprzedniej partii kędzierzyński zespół nie pozwolił przeciwnikowi na punktową serię. Kolejne ataki Kamila Semeniuka i błąd w ataku Malinowskiego, dały ZAKSIE pewne prowadzenie przy zmianie stron boiska (8:4). Przy wymianie ciosów w ataku utrzymywała się gra punkt za punkt, w kluczowej fazie seta rywale przekonali się jeszcze o sile potrójnego bloku ZAKSY (10:6) oraz skuteczności duetu Krzysztof Rejno/Łukasz Kaczmarek (12:8). Chwilę później pierwszą piłkę meczową zagwarantował ZAKSIE atakiem ze środka Kuba Kochanowski (14:10). Spotkanie zakończył Łukasz Kaczmarek (15:11).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2
(20:25, 25:19, 25:18, 20:25, 15:11)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Kochanowski, Rejno, Toniutti, Śliwka, Semeniuk, Zatorski (libero) oraz Kluth, Depowski

Aluron CMC Warta Zawiercie: Niemiec, Malinowski, Flavio, Cavanna, Orczyk, Muangututia, Żurek (libero) oraz Gjorgiev, Bociek, Halaba


Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja prasowa

fot. Piotr Sumara/PLS