Łukasz Kozub: Nasze apetyty przed finałem były duże

W drugim półfinale Tauron Pucharu Polski, Trefl Gdańsk doznał dotkliwej porażki z Jastrzębskim Węglem. O to, czego Gdańszczanom zabrakło, aby nawiązać wyrównaną walkę z rywalem, zapytaliśmy drugiego rozgrywającego Trefla, Łukasza Kozuba.

Drugi półfinał Tauron Pucharu Polski, pomiędzy Jastrzębskim Weglem a Treflem Gdańsk zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Na zapowiedziach się jednak skończyło, bo mecz wbrew oczekiwaniom wszystkich, zakończył się szybkim zwycięstwem Jastrzębian 3:0.

Łukasz Kozub: Nikt nie wyobrażał sobie, że tak szybko skończy się ten mecz. Nie ma, co ukrywać, jesteśmy zawiedzeni tym, co się wydarzyło. Na pewno bardzo nas to boli, ale taki jest sport.

Jedna i druga drużyna popełniła w tym meczu sporo błędów w zagrywce. Niemniej jednak Gdańszczanom pomyłki w polu serwisowym przydarzały się w kluczowych momentach (chociażby przy stanie 16:15 dla Jastrzębskiego w 3 secie – przyp.red.) i to był chyba kluczowy element, który sprawił, że drużyna Trefla Gdańsk nie potrafiła w tym meczu dogonić wyżej dysponowanego rywala.

Jastrzębie dzisiaj nie wybaczało żadnej naszej chwili słabości. Kończyli niemal wszystkie kluczowe piłki i nie mieliśmy tak naprawdę momentu zaczepienia. Trudno, przegrywamy razem. Wracamy do domu i zapominamy o tym pucharze – ocenił rozgrywający.

Porażka podopiecznych Michała Winiarskiego boli tym bardziej, że awans do turnieju finałowego Tauron Pucharu Polski, wywalczyli oni po niespodziewanym wyeliminowaniu PGE Skry Bełchatów. Drużyny, która w swojej kolekcji ma aż siedem triumfów w Pucharze Polski!

Boli taki styl gry i fakt, że to wszystko się tak szybko kończy. Po świetnym meczu w Bełchatowie awansowaliśmy tutaj i nie ma, co ukrywać, nasze apetyty były duże – przyznał siatkarz Trefla Gdańsk.

Czasu na poprawę swojej gry Gdańszczanie nie mają za wiele. Już w najbliższą sobotę, 20 marca zagrają u siebie pierwszy mecz ćwierćfinałowy Mistrzostw Polski. Ich rywalem będzie niezmiennie groźna VERVA Warszawa Orlen Paliwa.

W następną sobotę zaczynamy play-offy i myślę, że każdy na swój sposób rozłoży tą porażkę na czynniki pierwsze i wyciągnie wnioski. To są pewnie banały, teraz co ja mówię, ale w tej chwili nic mądrego nie przychodzi mi na myśl – zakończył rozgrywający.


Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja prasowa

fot. Plusliga.pl