Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wraca z Kazania z tarczą. Kędzierzyński zespół po raz kolejny pokazał charakter, mimo trudnego początku meczu w Rosji odwrócił losy spotkania, triumfując po walce 3:2.
Udany ZAKSY start zagwarantował Aleksander Śliwka, mocny początek pozwolił kędzierzynianom prowadzić 3:1. Reakcja gospodarzy była niemal natychmiastowa i od stanu 3:3 walka rozpoczęła się na nowo. Sprytnie blok rywali obijał Łukasz Kaczmarek, niestety szybciej rywalizację na styku zakończyli Rosjanie. Po bloku na Bednorzu ekipa z Kazania odpowiedziała nam tym samym, chwilę później przy serii zagrywek rywali i problemach z przyjęciem naszego zespołu przy stanie 13:10 Nikola Grbić musiał reagować. Po wznowieniu rywalizacji z niewygodnego ustawienia gości wyprowadził Kamil Semeniuk. Kędzierzynianin nie zwalniał ręki również w polu serwisowym i po punktowej zagrywce przyjmującego przyjezdni złapali kontakt punktowy (15:14). Znakomite zagrania Jakuba Kochanowskiego na środku siatki były gwarantem zdobyczy punktowych (18:18, 19:19). Niestety celne zagrania na środku siatki przeplatały się z błędami w polu serwisowym. Tego typu trudności nie miał Michajłow i po kolejnej zagrywce lidera Rosjan Nikola Grbić musiał interweniować (21:19). W kluczowej fazie seta nie zawodził Kamil Semeniuk, jednak miejscowi nie pozwolili sobie odebrać wypracowanej zaliczki. Kropkę nad „i” postawił Earvin Ngapeth (25:22).
Po falstarcie w kolejnej partii spotkania (3:1) sytuację polskiego zespołu poprawił Łukasz Kaczmarek, równie pewnym punktem w szeregach ZAKSY był Aleksander Śliwka, regularnie punktujący z drugiej linii (5:4). Niestety podobnie jak w odsłonie premierowej problemy sprawiły zagrywki Wołkowa i przy kolejnej serii punktowej podopieczni trenera Alekny zwiększyli dystans do czterech oczek (8:4). Przerwa na żądanie Nikoli Grbicia nie wystarczyła do wyjścia z niewygodnego ustawienia, dopiero kontra zwieńczona atakiem Łukasza Kaczmarka przyniosła oczekiwane rezultaty (9:4). Niestety problemy z przyjęciem kędzierzynian nie mijały, a bezlitosny w kontratakach był Michajłow i dystans mocno wzrósł (12:5). Nadzieję naszej drużynie przywrócił Łukasz Kaczmarek, atakujący ZAKSY do zagrań w ataku dodał punktowy serwis, dając swoim kolegom sygnał do ataku (16:11). Błędów na siatce nie ustrzegli się Bednorz z Michajłowem, wciąż jednak potrzebowaliśmy serii punktowej (19:15). Walcząc do końca ZAKSA zdołała jeszcze zmniejszyć dystans do dwóch oczek, a wszystko dzięki sprytnemu zagraniu Śliwki i czujnej grze w bloku (20:18). Kędzierzynianie odzyskali jeszcze kontakt punktowy (23:21), w dłuższych wymianach mogliśmy jeszcze liczyć na Kamila Semeniuka (23:22), niestety skuteczność miejscowych na środku siatki zrobiła swoje. Seta zakończył zerwany atak ZAKSY zespołu (25:22).
Również trzeci set rozpoczął się lepiej dla siatkarzy z Kazania, wszystko dzięki celnym zagrywkom Butki (2:0). Wyciągając wnioski z poprzedniej odsłony, kędzierzynianie szybciej wrócilido gry (2:2). Kolejne a taki Aleksandra Śliwki i Łukasza Kaczmarka w kontratakach postawiły gości w nieco lepszej sytuacji (3:5). Rosjanie mogli liczyć jednak na regularnego w ataku Michajłowa, atakujący gospodarzy zapunktował jeszcze zagrywką i wróciliśmy do gry na styku (6:6). Przy wymianie sił w ataku goście nie ustrzegli się błędów, po stronie Kazania było natomiast sportowe szczęście i tak ekipa trenera Alekny wyszła na prowadzenie – 13:12. Na kolejny zwrot akcji nie trzeba było długo czekać, ważny kontratak zakończył Łukasz Kaczmarek i ponownie to ZAKSA była na prowadzeniu – 14:13. Radość polskiej drużyny nie trwała długo, czujna gra w bloku miejscowych po raz kolejny odwróciła sytuację (16:15). Niezawodny w ataku był Łukasz Kaczmarek i tak do stanu po 18 goście dotrzymywali kroku rywalom. Niestety przy zagrywkach Michajłowa i sprycie Ngapetha Rosjanie odskoczyli na dwa oczka (21:19), tym bardziej, że nie do zatrzymania był Michajłow (24:22). Mimo trudnej sytuacji kędzierzynianie zdołali uratować ten fragment meczu. Kluczowe okazało się ustawienie z Benem Toniuttim w polu serwisowym, szans w kontrze nie marnował Semeniuk i przyjezdni do końcówki rozstrzyganej na przewagi (24:24). Przy wymianie ciosów na siatce w ważnej akcji błąd popełnił Bartosz Bednorz, podając polskiej drużynie „pomocną dłoń” (27:28). Tej szansy nie zmarnowali, decydujący punkt na konto ZAKSY zapisał Kamil Semeniuk (27:29).
Idąc za ciosem w kolejnej odsłonie podopieczni Nikoli Grbicia kontynuowali swoją dobrą grę. Na skrzydłach brylowali Olek Śliwka z Kamilem Semeniukiem (7:6). Zagrania Ngapetha umocniły Rosjan na prowadzeniu (9:7), jednak po raz kolejny polski zespół pokazał charakter. Na odpowiedź ZAKSY nie trzeba było długo czekać, blok na Ngapetcie i znakomite ataki Kamila Semeniuka odwróciły sytuację (10:12). Zmuszając do reakcji Władimira Aleknę. Pauza nie wybiła z rytmu dobrze dysponowanego w polu serwisowym Olka Śliwki, który zanotował (10:13). Dopiero zagranie Michajłowa przerwało naszą serię, niezmiennie jednak to ZAKSA dyktowała warunki. Kędzierzynianie wyraźnie odnaleźli swój rytm gry. Nie do zatrzymania na siatce był Łukasz Kaczmarek, co ważne kędzierzyński blok znalazł sposób również na Michajłowa (15:19). Do serii zagrań w ataku Kamil Semeniuk dodał jeszcze punktową zagrywkę i dystans wzrósł do pięciu oczek. Ta przewaga okazała się kluczowa, nawet zryw Rosjan w końcówce nie zdołał zatrzymać rozpędzonej ZAKSY. Podobnie jak w czwartej partii również tym razem kropkę nad „i” postawił Kamil Semeniuk (22:25).
Po udanym początku tie-breaka (3:3) goście nie ustrzegli się błędów własnych i jeszcze przed zmianą stron boiska Nikola Grbić musiał interweniować (6:3). Przerwa wybiła z rytmu dobrze dysponowanego w polu serwisowym Bartosza Bednorza. Kolejne błędy Michajłowa i Ngapetha postawiły gości w nieco lepszej sytuacji (6:7). Zmienność sytuacji jak w kalejdoskopie pozwoliła miejscowym odzyskać jednopunktową zaliczkę podczas zmiany stron boiska (8:7). W kluczowych momentach nie zawodzili środkowi, ataki Kuby Kochanowskiego i zagrania Davida Smitha z przechodzącej piłki sprzyjały naszej drużynie (10:11). Zerwane ataki Rosjan przyniosły nam serię punktową (11:14). Nie obyło się bez nerwowości, a wszystko przez zagrywki Bednorza (14:14). Siatkarską wojnę nerwów lepiej przetrzymała ZAKSA, szans w ataku nie marnował Łukasz Kaczmarek, seta zakończył Kuba Kochanowski (14:16).
Zenit Kazań – ZAKSA Kędzierzyn – Koźle 2:3
(25:22, 25:22, 27:29, 22:25, 14:16)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja prasowa, fot. Plus Liga