Dobry początek Suwałk nie wystarczył. Grupa Azoty ZAKSA od zwycięstwa rozpoczyna rywalizację w ćwierćfinale PlusLigi

Grający na wyjeździe Ślepsk Malow rewelacyjnie rozpoczął mecz, suwalczanie z dużą przewagą wygrali premierową odsłonę. Kolejne sety należały już jednak tylko do gospodarzy. Kędzierzynianie poprawili swoja grę i bezlitośnie wykorzystali abości siatkarzy Andrzeja Kowala. 

Już początek pierwszego seta należał do przyjezdnych. Skończony atak Bartłomieja Bołądzia i dwa asy serwisowe Cezarego Sapińskiego dały zawodnikom z województwa Podlaskiego korzystny dla nich wynik (0:3). Błędy własne oraz słaba skuteczność w ataku ZAKSY powiększyły przewagę sportowców z Suwałk (4:10). Podopieczni Nikoli Grbicia nie mogli odnaleźć swojego rytmu gry, takiego problemu nie mieli przeciwnicy (7:16). Dłuższa wymiana, skończona skutecznym atakiem Kamila Semeniuka tylko trochę zmniejszyła straty (12:17). Za sprawą między innymi nieskończonych ataków Bartłomieja Klutha, wynik z punktu widzenia miejscowych ponownie uległ pogorszeniu (14:22). Błąd w zagrywce Jakuba Kochanowskiego zakończył pierwszą partię (17:25). 

Kędzierzynianie wiele lepiej rozpoczęli drugiego seta i zmusili przeciwnika do kilku pomyłek (10:5). Nieskończony atak środkowego dał suwalczanom punkt przy własnej zagrywce (10:7). Blok na atakującym gości i zagrywka punktowa Łukasza Kaczmarka przywróciły Grupie Azoty pięciopunktowe prowadzenie (15:10). Następnie przez dłuższy okres czasowy różnica punktowa między ekipami się utrzymywała (19:14). Niemoc w ataku zawodników trenera Kowala znacząco wpłynęła na wynik (23:14). Zbicie Kaczmarka zakończyło drugą odsłonę (25:16). 

Ustawienie z Śliwką w polu serwisowym dobrze rozpoczęło trzeciego seta dla ZAKSY (4:0). Wypracowane prowadzenie siatkarzy serbskiego szkoleniowca długo się utrzymywało (12:8), zwiększyło się ono jeszcze bardziej gdy na zagrywce pojawił się Toniutti (14:8). Gospodarze kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, goście za to nie potrafili wrócić do dobrej gry z pierwszego seta (21:15). Miejscowi bawili się grą, Śliwka wystawił nawet Smithowi pipe’a, którego Amerykanin skończył (23:15). Tę partię zakończył atakiem leworęczny przyjmujący Grupy Azoty ZAKSY (25:16). 

Zespół polskiego trenera rozpoczął czwartego seta od dobrej gry blokiem i obroną (4:7). Skończony atak Śliwki i dwa asy serwisowe Kamila Semeniuka zrównały wynik (7:7). Dzięki zagrywkom David Smitha kędzierzynianie wyprzedzili przeciwnika o trzy „oczka” (11:8). Błędy w ataku Rousseaux Takvama pogorszyły i tak już nienajlepszą sytuację Ślepska (16:11). ZAKSA pewnie zmierzała w kierunku zakończenia meczu (21:15). Na taki obrót spraw odpowiedział Marcin Walinśki, jego zagrywki sprawiły mnóstwo problemów linii przyjęcia znajdującej się po drugiej stronie siatki (21:19). Około kilku, może kilkunastu centymetrów zabrakło, aby Waliński zbliżył zespół z Suwałk do jednopunktowej straty (22:19). Po zejściu z niewygodnego dla siebie ustawienia, kędzierzynianie z bezpieczną przewagą dokończyli mecz (25:21). 

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn – Koźle – Ślepsk Malow Suwałki 3:1

(17:25, 25:16, 25:16, 25:21)

MVP: David Smith

Autor: Rafał Kather

Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga