Igor Grobelny i Mikołaj Sawicki po I meczu o brąz

Pierwsze spotkanie o brązowy medal PlusLigi pomiędzy ekipami z Bełchatowa i Warszawy, zakończyło się wynikiem 3:2 dla stołecznych siatkarzy. Przypomnijmy, że ci początkowo przegrywali w setach 1:2, ale zdołali odwrócić losy spotkania na swoją korzyść. O komentarz po zaciętym małym finale poprosiliśmy Igora Grobelnego i Mikołaja Sawickiego.

Igor Grobelny (Orlen Paliwa VERVA Warszawa): Biorąc pod uwagę, to jak zaczęliśmy tego pierwszego i trzeciego seta, to moim zdaniem nie mieliśmy prawa wygrać tego meczu. Udawało nam się jednak lepiej zaczynać kolejne partie i je wygrywać. Nawet tie-breaka, którego rozpoczęliśmy dosyć nerwowo. Jakimś cudem, nie wiem jak, zdołaliśmy zwyciężyć i w tej piątej odsłonie. Moim zdaniem nie mieliśmy podstaw do wygrania tego meczu, ale cieszę się, że jednak się udało i jesteśmy już o ten krok dalej. Trochę emocje jeszcze mnie trzymają, ale bardzo się z tego powodu cieszę. Mam nadzieję, że w niedzielę Bełchatów będzie lżej zagrywał. Dziś piłki z ich strony bardzo szybko latały, po 115 a nawet i 120 km/h. Mamy jednak parę dni do rewanżu, więc jest i czas na trening z maszyną – aby lepiej bronić  takie piłki. No i zobaczymy. Liczymy na to, że Skra nie odnajdzie się u nas na hali i będziemy w stanie to wykorzystać.

Mikołaj Sawicki (PGE Skra Bełchatów): To było pierwsze pełnowymiarowe spotkanie w jakim zagrałem od bardzo dawna. Spoczywała na mnie duża odpowiedzialność i było mi bardzo trudno psychicznie przygotować się do tego, że będę musiał grać. Starałem się jednak nie myśleć, że by nie odczuwać tej presji i w jakimś stopniu to się udało. Taylor prezentuje na boisku bardzo wysoki poziom, ja osobiście marzę o tym, żeby kiedyś mu dorównać. Na pewno będę starał się go zastąpić jak najlepiej i w Warszawie liczę na to, a wręcz jestem pewien, że wygramy!

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja prasowa

fot. Plusliga.pl (P. Piotrowski)