Daniel Gąsior razem z drużyną Czarnych Radom zajął dwunastą pozycję w ligowej tabeli. Na łamach naszego portalu atakujący podsumował minione rozgrywki, a także opowiedział o rywalizacji na swojej pozycji. Zawodnik podzielił się również wrażeniami, jakie towarzyszyły mu podczas debiutu w Plus Lidze.
Marzena Janik: Sezon zakończył się dla drużyny 12 miejscem w ligowej tabeli. Jak zatem podsumuje pan tych kilka miesięcy w wykonaniu radomskiej drużyny?
Daniel Gąsior: Niestety, dla nas nie był to zadowalający wynik. Było nas stać na lepszą lokatę na koniec rozgrywek. Sezon był na pewno ciężki i dziwny ze względu na COVID.
W minionym sezonie rywalizował Pan o pozycję z Dawidem Konarskim. Czego udało się nauczyć od Mistrza Świata?
Mogłem porównać się do siatkarza klasy światowej. Dawid z pewnością nim jest i już samo to dało mi bardzo dużą lekcję. Rywalizacja z nim na treningu tylko podnosiła moje umiejętności siatkarskie.
Pod jego nieobecność wychodził pan w pierwszej szóstce. Jakie doświadczenia przyniosło zastąpienie kolegi na boisku?
Każdy moment, który spędziłem na boisku był dla mnie niesamowitym przeżyciem i doświadczeniem. Miałem szanse poczuć prawdziwy rytm meczowy.
Jak ocenia pan swój debiut w Plus Lidze?
Osobiście jestem zadowolony. Zawsze mogłoby być lepiej, ale starałem się zrobić wszystko, co potrafię.
Wcześniej rywalizował pan w pierwszej lidze. Jak dużym przeskokiem okazała się zatem zmiana klasy rozgrywkowej?
Przeskok jest bardzo duży. Tutaj nie ma już czasu na poprawę techniki indywidualnej, trzeba przyjść na trening gotowym do pracy z najlepszymi. Duża różnica również jest w samej fizyczności: tutaj każdy jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Niestety osoby, które nie zadbały o to, będą miały nieco trudniej już w sezonie zasadniczym.
W trakcie sezonu doszło do zmiany na stanowisku trenera. Jak wpłynęło to na zespół i bezpośrednio na pana?
Dla nas było to na pewno duże zaskoczeni. Nikt nie spodziewał się takiego przebiegu zdarzeń. Musieliśmy się z tym pogodzić i skupić się na naszej pracy, ponieważ sezon toczył się dalej.
Czym różniła się praca obydwu szkoleniowców?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Każdy człowiek jest inny i każdy ma swoją wizję pracy. Zaufaliśmy nowemu trenerowi i podporządkowaliśmy się mu. Byliśmy też otwarci na jego pomysły i staraliśmy się wykonywać naszą pracę jak najlepiej
Na zakończenie: Czego najbardziej brakowało panu w rozgrywkach, które toczyły się podczas pandemii?
Tutaj odpowiedz jest prosta: KIBICÓW (uśmiech).
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga