Reprezentacja Polski w finale VNL!

Biało – czerwoni po wyrównanym spotkaniu pokonali reprezentację Słowenii. Podopieczni Vitala Heynena zrewanżowali się za porażkę w rundzie zasadniczej i awansowali do Finału Ligi Narodów. Tam zmierzą się zmierzą się z Brazylią. O brąz powalczą natomiast reprezentacje Słowenii i Francji.

Początek premierowej odsłony okazał się walką punkt za punkt. Po ataku Wilfredo Leona biało – czerwoni wyszli na prowadzenie (4:2), jednak Słoweńcy szybko wyrównali stan rywalizacji, blokując Michała Kubiaka (4:4). W kolejnych minutach gry wynik był bliski remisowi, ale to Polacy utrzymywali nieznaczne prowadzenie, a po autowym ataku Klemena Cebulja prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po powrocie na boisko żadna z drużyn nie wstrzymywała ręki. Atak Sterna dał natomiast pierwsze prowadzenie kadrze Słowenii (13:14). Po przerwie na prośbę Vitala Heynena Słoweńcy zdołali odskoczyć na dwa punkty i utrzymali przewagę przez kilka kolejnych minut. Dopiero w końcówce biało – czerwoni popisali się udanym blokiem, a rywalizację przerwał trener rywali (19:19). W decydującej części gry Polacy nie oddali już prowadzenia, chociaż przeciwnik obronił piłkę setową. Rywalizację zakończył natomiast Wilfredo Leon atakiem z VI strefy (25:22).

Polacy zanotowali mocne otwarcie seta dzięki atakowi Leona (2:0). Słoweńcy szybko jednak odrobili straty i wyszli na prowadzenie (2:4). Niemoc Polaków przełamał Bartosz Kurek, jednak kolejne piłki należały do rywali, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili czterema „oczkami” (4:8). Po powrocie na boisko właśnie Kurek wziął sprawy w swoje ręce, ponieważ po jego atakach Polacy zmniejszyli straty do jednego punktu (8:9). Do remisu doszło natomiast po udanej zagrywce Fabiana Drzyzgi, który zaskoczył Tine Urnauta (9:9). w kolejnych minutach gry Słoweńcy wrócili do przewagi, ale i tym razem Polacy zdołali dogonić rywala i popisać się udanym blokiem (15:14). As serwisowy Leona przyniósł drugą  przerwę techniczną, a po powrocie na boisko biało – czerwoni zbudowali aż czteropunktową przewagę (20:16). Rywalizację przerwał więc Alberto Giuliani. Po czasie drużyna Słowenii zdobyła punkt, ale w końcówce seta byli w trudnej sytuacji (24:20). Po autowym serwisie Kurka rywale obronili piłkę setową, jednak rywalizację zakończył błąd Alena Pajenka (25:22).

Tym razem to Słoweńcy rozpoczęli seta od trzypunktowej przewagi (1:4). W polskim zespole blokiem popisał się Drzyzga, ale to rywale pozostali przy prowadzeniu (2:4). Sytuacja zmieniła się po ataku Kubiaka. Wówczas biało – czerwoni tracili do rywala tylko jedno „oczko” (5:6). Z kolei podczas przerwy technicznej to nasza drużyna cieszyła się z nieznacznej przewagi. Po powrocie na boisko atakiem popisał się Leon (9:7). W dalszej części seta Słoweńcy gonili wynik, natomiast atak Cebulja dał im wyrównanie (13:13). Tym razem jednak dał znać o sobie Śliwka, dzięki któremu Polacy zeszli na drugą przerwę techniczną (16:14). W kolejnych minutach gry Słoweńcy mieli szanse na doprowadzenie do remisu, ale biało – czerwoni konsekwentnie utrzymywali przewagę nad rywalem. Słoweńcy obronili piłkę meczową, jednak zepsuty serwis Gaspariniego zakończył spotkanie i dał Polakom awans do finału.

Polska – Słowenia 3:0

(25:22, 25:21, 25:23)

Polska: Kurek, Drzyzga, Kubiak, Leonn, Kochanowksi, Bieniek, Zatorski (libero)

Słowenia: Pajenk, Kozamrnik, Ropret, Stern, Urnaut, Cebulj, Kovacić (libero)

 

Autor: Marzena Janik

Źródło:  Informacja własna, fot. VNL