Sporo emocji przyniosło pierwsze spotkanie Polaków na Igrzyskach Olimpijskich. Biało – czerwoni pewnie wygrali premierową odsłonę, jednak dwie kolejne należały już do Irańczyków. Zespół prowadzony przez Vitala Heynena miał swoje szanse jeszcze w piątym secie, ale ostatecznie lepsi okazali się reprezentanci Iranu, którzy wygrali na przewagi po zaciętej walce.
Wynik spotkania otworzył Mateusz Bieniek, popisując się atakiem ze środka (1:0). Irańczycy szybko odpowiedzieli atakiem ze skrzydła, a już w chwilę później objęli prowadzenie (1:2). Skuteczny atak Wilfredo Leona dał remis biało – czerwonym. W kolejnych minutach gry Polacy zdołali „odskoczyć” na dwa punkty, jednak rywale cały czas gonili wynik, wyrównując stan seta po wykonaniu udanego bloku (6:6). Atak Bartosza Kurka i błąd Salehiego pozwolił naszej drużynie na powrót do prowadzenia. Ich przewaga wzrosła jeszcze po udanym ataku Leona (11:7). Z czasem biało – czerwoni zaczęli kontrolować sytuację na boisku. Dopiero błąd dotknięcia siatki pozwolił Irańczykom zbliżyć się na dwa „oczka” (16:14). Polacy odpowiedzieli skutecznym atakiem Leona, a po bloku duetu Kurek – Kochanowski mieli w zapasie już pięć „oczek” (20:15). Po przerwie na prośbę trenera Alekno Ghafour wykorzystał nieszczelny blok rywali, ale dobra gra Polaków nie pozwoliła im na odrobienie strat i ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:18.
Podobnie, jak w premierowym secie, wynik na początku był bliski remisowi. Salehi dał prowadzenie swojemu zespołowi (2:3), ale dopiero kilka minut później Irańczycy zdołali odskoczyć. Tym razem to biało – czerwoni zmuszeni byli gonić wynik, a do remisu doszło po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego (6:6). Polski zespół nie cieszył się tą sytuacją zbyt długo, bowiem rywale zbudowali sobie czteropunktową przewagę (8:12). Po kolejnym ataku Salehiego o czas poprosił Vital Heynen. Już w chwilę później ze środka skutecznie zaatakował Mateusz Bieniek (9:13). W kolejnych minutach gry biało – czerwoni pracowali nad odrobieniem strat, co udało się dopiero pod koniec seta. Po błędzie rywali zespół tracił tylko trzy oczka (18:21), natomiast atak Śliwki pozwolił złapać kontakt punktowy. Ostatecznie lepsi okazali się Irańczycy i to oni wyrównali stan meczu (22:25).
W trzecim secie wynik otworzyli Irańczycy, natomiast po błędzie w zagrywce na tablicy wyników wyświetlił się remis (2:2). Polacy przez chwilę gonili rywali, ale po udanym serwisie Leona wyszli na prowadzenie(5:4). Przez kilka kolejnych akcji to biało – czerwoni cieszyli się z prowadzenia, natomiast po udanym ataku Ebadipoura rywale odrobili straty (10:9). W dalszej części rywalizacji zespół z Iranu popełnił kilka błędów, co dało prowadzenie naszej drużynie. Remis pojawił się na tablicy po udanym bloku na Śliwce (14:14). Od tego momentu wynik zmieniał się na korzyść każdej z drużyn. Polacy mieli swoje szanse na objęcie prowadzenia, jednak ich nie wykorzystali. Irańczycy natomiast zamknęli seta po autowej zagrywce Kochanowskiego (22:25).
Na początku tej odsłony ponownie doszło do walki punkt za punkt, a wynik wahał się w okolicach remisu. Po błędzie Seyeda i udanym bloku biało – czerwoni odskoczyli na dwa oczka (6:4). Rywale szybko odrobili straty, doprowadzając tym samym do kolejnej rywalizacji punkt za punkt. Przez dłuższy fragment seta żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Udało się to Polakom na chwilę przed końcówką, kiedy asem popisał się Mateusz Bieniek (17:15). W chwilę później przypomniał o sobie Wilfredo Leon, który popisał się udanym atakiem (19:16). Efektowny blok pozwolił z kolei na podwyższenie prowadzenia. W decydującej części gry Śliwka wykorzystał szansę na pojedynczym bloku (23:19). Set zakończył się natomiast błędem Irańczyków (25:22).
Również tie – break rozpoczął się od wyrównanej walki, a prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. Uruchomiony Bartosz Kurek nabił piłkę na blok rywala, dając swojemu zespołowi prowadzenie (6:5). Irańczycy szybko jednak wyrównali, a tuż przed zmianą stron zablokowali Śliwkę (7:8). Po krótkiej przerwie ponownie doszło do walki punkt za punkt, która trwała już do samego końca. Polacy obronili sześć piłek meczowych rywali, sami także mieli dwie okazje do zakończenia meczu. Więcej zimnej krwi zachowali Irańczycy i to oni po ataku Ebadipoura zakończyli spotkanie (21:23).
Polska – Iran 2:3
(25:18, 22:25, 22:25, 25:22, 21:23)
Polska: Drzyzga, Kochanowski, Leon, Kurek, Bieniek, Śliwka, Zatorski (libero) oraz Semeniuk, Nowakowski
Iran: Seyed, Ebadipour, Marouf, Ghafour, Mojarad, Salehi M., Salehi A. (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna