W poniedziałek BKS Visła Bydgoszcz rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu ligowego. Podczas pierwszego treningu bydgoskiej drużyny, udało się nam porozmawiać z jednym z debiutantów – libero, Filipem Jędruszczakiem.
Agnieszka Samojedna: Przed tobą debiut w seniorskiej drużynie z Bydgoszczy. Jesteś nim bardziej podekscytowany czy zestresowany?
Filip Jędruszczak: Myślę, że jedno i drugie. Na pewno jest stres odnośnie pierwszego roku, ale towarzyszy mi też dużo pozytywnych emocji. Jestem ciekawy jak to wszystko wyjdzie.
Nie będziesz osamotniony w debiucie, bo w drużynie Visły zagra również kilku Twoich kolegów, z którymi w tym roku zdobyłeś Mistrzostwo Polski Juniorów (Antoni Kwasigroch, Emil Narkowicz i Damian Radziowon – przyp.red.). Chyba dobrze mieć takie wsparcie, zgodzisz się?
To jest na pewno pomocne. Myślę, że wchodząc przykładowo samemu, jako taki młodziak – gdzieś tam na początku pewnie stałbym w kącie i się nie odzywał. Jednak jest nas czterech, więc będziemy się trzymać razem. To z pewnością będzie wielkie wsparcie psychiczne.
Wsparcie to jedno, ale gdzieś tam pewnie pojawi się też wewnętrzna rywalizacja o to, który z was dostanie się do wyjściowej szóstki, mam rację?
Na pewno będzie jakaś rywalizacja między nami, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Na razie skupiamy się na okresie przygotowawczym.
Ty o miejsce w podstawowym składzie będziesz rywalizował z Tomkiem Bonisławskim. Dla tak młodego zawodnika, współzawodnictwo z bardziej doświadczonym kolegom to chyba bezcenna lekcja?
Na każdym treningu będę starał się obserwować Tomka. Jest bardziej doświadczony ode mnie, więc na pewno będę podpatrywał jak on gra, zachowuje się na boisku. Myślę, że się dużo od niego nauczę.
Nie ukrywajmy, pierwsza liga to już nie rozgrywki juniorskie. Tu presja i oczekiwania względem zawodnika są znacznie większe, niż w niższych klasach rozgrywkowych. Z jednej strony, więc stres z powodu debiutu. Z drugiej – ogromna presja wyniku, bo klub z Bydgoszczy ma jasny cel – awans do ekstraklasy. Nie obawiasz się tej podwójnej odpowiedzialności?
Pierwsza liga to będzie spory przeskok między juniorską a seniorską siatkówką. Myślę jednak, że z czasem gdzieś będziemy wszyscy się lepiej rozwijać. Mówię tu o sobie i też o chłopakach ode mnie z rocznika. Mam nadzieję, że wspólnie pomożemy drużynie awansować do Plusligi.
Rozmawiała Agnieszka Samojedna.