Giganci siatkówki: Mistrzowie Polski najlepsi w turnieju

Jastrzębski Węgiel wygrał XII międzynarodowy, charytatywny turniej TAURON Giganci Siatkówki, który w weekend rozgrywany był w hali Centrum Sport i Rekreacji w Jelczu-Laskowicach. Niedzielne polsko-tureckie zmagania klubów z trybun obserwował ambasador Turcji w Polsce Cengiz Kamil Firat. 

Pierwszy set nie miał właściwie historii. Jastrzębski Węgiel szybko objął prowadzenie, a potem je powiększał (15:8). Mistrzowie Polski dobrze zagrywali, dobrze radził sobie Tomasz Fornal, a Benjamin Toniutti trafnie dzielił piłki. Kiedy trzeba było, to dokładali do tego blok. Fenerbahce HDI nie miało argumentów, by się przeciwstawić tym atutom. Wynik 25:16 mówi wszystko.

Początek drugiej partii był trochę bardziej wyrównany, ale z czasem jastrzębianie objęli trzypunktowe prowadzenie (10:7). Po stronie tureckiej jak w ukropie uwijał się libero Burak Mert, ale jego koledzy radzili sobie gorzej. Przy czteropunktowej stracie (13:9) Daniel Castellani poprosił o czas. Efekt był połowiczny, bo chociaż udało się zdobyć dwa punkty z rzędu, to za moment dwukrotnie odpowiedział Jurij Gladyr – atakiem i mocną zagrywką. Potrzebna była kolejna przerwa dla Fenerbahce HDI (15:11). Wszystko zmierzało do szczęśliwego dla Jastrzębia końca, lecz na zagrywkę wszedł Metin Toy i pomógł kolegom odrobić straty (20:19). Na szczęście końcówka należała do ekipy Andrei Gardiniego (25:21).

Trzecia odsłona była bardzo wyrównana. Punkt za punkt, atak za atak, blok za blok. Wreszcie to Fenerbahce HDI uzyskało przewagę (20:18). Była szansa, żeby odrobić tę stratę. Przy wyniku 22:23 przechodzącą piłkę atakował Wojciech Szwed, ale został zatrzymany na pojedynczym bloku. Turcy wykorzystali pierwszą piłkę setową i wygrali 25:22.

W kolejnej części meczu początkowo niewielką przewagę osiągnął Jastrzębski Węgiel, ale potem znów się wszystko wyrównało (16:16). Było w tym czasie sporo dyskusji z arbitrem, w których brylował Salvador Hidalgo Oliva. To on właśnie w ważnym momencie podczas ataku przekroczył linię trzeciego metra i zrobiło się 21:18 dla polskiej drużyny. Castellani wziął czas. Po niej jastrzębianie postawili efektowny blok. Nie wypuścili już tego i wygrali 25:19.

Jastrzębski Węgiel – Fenerbahce HDI Stambuł 3:1

(25:16, 25:21, 22:25, 25:19)

MVP: Jan Hadrava

Jastrzębski Węgiel: Toniutti, Hadrava, Wiśniewski, Gladyr, Clevenot, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Szwed, Macyra, Hasanli, Dryja

Fenerbahce Stambuł: Louati 17, Mousavi 4, Tumer 6, Hidalgo Oliva 5, Toy 9, Yatgin 7 i Mert (libero) oraz Gurbuz 7, Baur 5, Kaya.


W pierwszym secie ostatniego meczu turnieju w Jelczu-Laskowicach początkowo lepiej grało Galatasaray, ale z upływem czasu PGE Skra odrobiła niewielką stratę i wyszła na prowadzenie 19:17. Wówczas Turcy poprosili o czas. Po wznowieniu gry bełchatowianie dołożyli jeszcze asa i uzyskali aż cztery oczka przewagi (22:18). Obraz gry się zmienił, gdy na zagrywkę wszedł Yenipazar. Świetnie serwował i jego drużyna zdobyła pięć punktów z rzędu (22:23). Tę serię przerwał dopiero Dick Kooy. Pierwszą piłkę setową mieli przybysze znad Bosforu, ale bełchatowianie ją obronili. Potem zaczęła się długa walka na przewagi. Wygrała ją 30:28 PGE Skra.

Drugi set znów był bardzo wyrównany – długo utrzymywał się remis (10:10, 13:13, 17:17). Kilkukrotnie w tym czasie Galatasaray miało wątpliwości co do prasy sędziów. Pomimo tego zaczęli budować przewagę. Znów przy serwisie rozgrywającego Yenipazara. Gdy prowadzili trzema punktami (20:17) Skra wzięła czas. Odrobiła stratę, ale na finiszu lepsi byli Turcy (25:23).

Trzecie odsłona – ten sam scenariusz. Punkt za punkt. Galatasaray oderwało się dopiero od remisu 15:15, ale na krótko. Znów mieliśmy wyrównany stan (18:18, 19:19, 22:22). Ponownie o wszystkim miały decydować detale. Przed decydującymi momentami o przerwę poprosił jeszcze trener Nedim Ozbey. Efekt to dwa kolejne punkty i pierwsza piłka setowa. Wykorzystali drugą (25:23).

 Drugi przegrany set PGE Skry oznaczał, że zwycięzcą turnieju TAURON Giganci Siatkówki 2021 został Jastrzębski Węgiel. Tym samym obronił tytuł wywalczony przed rokiem w Kępnie.

 Mimo zmęczenia – walka trwała. W czwartym secie nikt nie odpuszczał. PGE Skrze zaczęło brakować sił przy remisie 17:17. Straciła trzy punkty z rzędu atakując m.in. w aut. Trener poprosił o czas, bo szansa na tie-breaka uciekała (17:20). Sprytna zagrywka Savasa dała Turkom kolejny punkt. Przewaga rosła (22:17). Lecz za moment dwa kolejne ataki Galatasaray posłało w aut. Pomylił się m.in. Torres. To nie zbiło jednak z tropu gości z Turcji. Wygrali seta 25:22 a cały mecz 3:1.

PGE Skra Bełchatów – Galatasaray Stambuł 1:3

(30:28, 23:25, 23:25, 22:25)

MVP: Maurice Torres

PGE Skra Bełchatów: Schulz, Kłos, Adamczyk, Sawicki, Mitić, Kooy, Piechocki (libero)

Galatasaray Stambuł: Yenipazar, Subasi, Torres, Sedlacek, Savas, Ulu, Cakir (libero) oraz Cukur, Hacibekiroglu, Kalayci i Hatipoglu (libero)

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja prasowa, fot. Paweł Piotrowski