W sobotnie popołudnie GKS Katowice mierzył się we własnej hali z Jastrzębskim Węglem. Chociaż katowiczanie mieli swoje szanse, zwłaszcza w trzecim secie, spotkanie padło łupem Mistrzów Polski. Statuetkę MVP otrzymał natomiast Jan Hadrava.
Wynik spotkania otworzyli katowiczanie (1:0), jednak goście szybko doprowadzili do wyrównania. Kilka kolejnych piłek okazało się walką punkt za punt, ale to przyjezdni cieszyli się z nieznacznej przewagi. Zespól GKS-u doprowadził natomiast do remisu po ataku Jakuba Szymańskiego, który zahaczył o blok rywala (7:7). Z kolei w dalszej części seta Tomasz Fornal zapisał na swoim koncie dobre zagrywki, natomiast cały zespół Jastrzębskiego Węgla zanotował kilka bloków z rzędu (9:15). Po przerwie na prośbę trenera GKS-u to właśnie miejscowy zespół odpowiedział zatrzymaniem rywala. Już w chwilę później udany atak zapisał Trevor Clevenot. Również dalsze akcje przyniosły punkty gościom. Miejscowi na chwilę przed końcówką zmniejszyli straty, a o czas poprosił Andrea Gardini (17:22). Decydujące piłki należały do jastrzębian. Rywalizację zakończył francuski przyjmujący atakiem po bloku rywala (17:25).
Tym razem lepiej rozpoczęli zawodnicy Jastrzębskiego Węgla, którzy po ataku ze środka zdobyli drugi punkt (0:2). Gospodarze natomiast otworzyli wynik po ataku Jarosza (1:2). Kilka kolejnych akcji zakończyło się punktami gości, natomiast miejscowi zmuszeni byli gonić wynik (4:8). Przewaga gości stopniała po udanym bloku na Hadravie, jednak to zespół Andrei Gardiniego przez cały czas utrzymywał prowadzenie. Katowiczanie zapisali na swoim koncie kilka bloków, a po autowym ataku rywala ponownie zbliżyli się na dwa „oczka” (14:16). Z kolei po ataku Szymańskiego GKS był blisko remisu. Jastrzębianie odpowiedzieli jednak atakiem Łukasza Wiśniewskiego i pozostali przy prowadzeniu (16:18). Decydująca część seta ponowie należała do gości. Tomasz Fornal obił blok rywali, natomiast miejscowi nie wykorzystali swoich szans na skończenie akcji (19:22). Po przerwie na prośbę trenera Słabego jastrzębianie zepsuli zagrywkę. Decydujące akcje należały już jednak do gości, a rywalizację zakończył as serwisowy (20:25).
Po krótkiej przerwie rozpoczęła się rywalizacja punkt za punkt, natomiast wynik był bliski remisowi. Po udanym ataku Jana Hadravy goście cieszyli się z dwóch „oczek” w zapasie (2:4). Katowiczanie szybko jednak odrobili straty i przez kolejne minuty wynik był bliski remisowi. Z kolei po ataku Jakuba Jarosza katowiczanie zyskali pierwsze prowadzenie (10:9). Miejscowi zespół miał swoje szanse również w dalszej części gry. Decydująca część seta należała jednak do gości. Dobrze spisywał się francuski przyjmujący, który dał w końcówce przewagę swojej drużynie (20:21). Błąd Jarosza przyniósł jastrzębianom kolejny punkt, co potwierdziła również weryfikacja. Już w chwilę później goście zyskali pierwszą piłkę meczową, którą GKS zdołał obronić. Spotkanie zakończyło się natomiast atakiem Tomasza Fornala (21:25).
GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 0:3
(17:25, 20:25, 21:25)
MVP: Jan Hadrava
GKS Katowice: Kania, Ma’a, Szymański, Hain, Rousseaux, Jarosz, Mariański (libero) oraz Drzazga, Quiroga, Domagała, Ogórek (libero)
Jastrzębski Węgiel: Fornal, Hadrava, Gladyr, Wiśniewski, Clevenot, Toniutti, Popiwczak (libero) oraz Dryja
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna