W swoim ostatnim meczu Jastrzębski Węgiel pokonał aktualnego Mistrza Belgii, przystępując do rywalizacji w okrojonym składzie. Mimo braków kadrowych zespół Andrei Gardiniego zapewnił sobie awans do ćwierćfinału rozgrywek. O rywalizacji z Knack Roeseale, a także przerwie od ligowych rozgrywek udało nam się porozmawiać ze środkowym, Jakubem Macyrą.
Marzena Janik: Mecz z Knack Roeseale pozwolił przedłużyć serię zwycięstw, ale również awansować do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. W związku z tym macie dużo powodów do radości?
Jakub Macyra: Tak, bardzo się cieszymy z uzyskanego już awansu, ponieważ naszym celem w tych rozgrywkach jest zajście jak najdalej tylko się da. Teraz możemy bardziej skupić się na meczach ligowych i Pucharze Polski.
Wynik 3:0 nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku, ponieważ było dużo wyrównanej walki. Czy to wasza „zimna głowa” zdecydowała o rozstrzygnięciu końcówek?
Myślę, że w kluczowych momentach każdy z nas dał od siebie coś ekstra i wspólnymi siłami przechylaliśmy zwycięstwo w każdym secie na naszą stronę.
Przy okazji poruszę temat gry w okrojonym składzie. Mimo braku kilku podstawowych zawodników pokazaliście, że każdy może wejść na boisko i dobrze się zaprezentować!
Zgadza się. Myślę, że każdy z nas, gdy zaczynał przygodę z siatkówką to liznął po trochu gry na każdej pozycji i dlatego większość potrafi się odnaleźć na innych pozycjach, niż zazwyczaj występują.
Podczas tego meczu miał pan okazję zaprezentować się w pełnym wymiarze. Można więc powiedzieć, że dotychczasowa praca została doceniona?
Trener nie miał dużego wyboru na środku siatki, więc w końcu musiał na mnie postawić. Mam nadzieję, że się sprawdziłem i pokazałem, że w razie czego można na mnie liczyć.
Za wami weekend wolny od ligowej rywalizacji. Przy takiej intensywności grania z pewnością przydała wam się chwila oddechu?
Oczywiście. W styczniu mieliśmy bardzo dużo meczów. Graliśmy na wszystkich trzech frontach. Do tego dochodzą jeszcze podróże, więc tego wolnego czasu na odpoczynek mieliśmy mało. Mogliśmy się trochę zregenerować.
Z jakimi nastrojami przystąpicie pucharowego z Projektem?
Do meczu z Projektem podejdziemy bardzo zmotywowani, ponieważ naszym celem jest gra w finale Pucharu Polski. Wiemy na co nas stać, mierzymy wysoko.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna