Sporo emocji przyniosło niedzielne spotkanie Trefla Gdańsk z Asseco Resovią Rzeszów. Po pięciosetowym pojedynku lepsi okazali się podopieczni Michała Winiarskiego, którzy zapisali na swoim koncie dwa cenne punkty. Statuetkę MVP otrzymał natomiast Lukas Kampa.
Wynik niedzielnego spotkania otworzyli gdańszczanie, którzy po bloku Bartłomieja Mordyla podwyższyli prowadzenie (2:0). Z kolei goście swój pierwszy punkt zdobyli dzięki nieudanej zagrywce rywala. W kolejnych minutach gry przewaga utrzymywała się po stronie gospodarzy. Rzeszowski zespół wykorzystał błąd Trefla, zmniejszając straty do punktu (4:3). Sytuacja nie utrzymała się jednak długo, bowiem w chwilę później Muzaj posłał piłkę w siatkę, a po stronie gdańszczan serwował Lipiński. To właśnie serwis środkowego i atak kapitana Trefla pozwoliły gospodarzom „odskoczyć” (7:3). Wówczas o przerwę poprosił trener gości. Po powrocie na boisko miejscowi popełnili kilka błędów, co pozwoliło przyjezdnym zdobyć kolejne punkty. Jeszcze przez kilka następnych akcji gospodarze utrzymywali prowadzenie. Sytuacja uległa zmianie po błędzie Lipińskiego oraz punktowym bloku Muzaja (12:12). Po przerwie na prośbę trenera Winiarskiego rywalizacja się wyrównała, a wynik był bliski remisowi. Obydwie drużyny popisywały się dobrymi akcjami, ale popełniały również błędy. Na chwilę przed końcówką to rzeszowianie „odskoczyli” wynikiem (17:20). Gospodarze próbowali jeszcze odrabiać straty, ale set zakończył się atakiem Muzaja (20:25).
Tym razem to gdańszczanie byli zmuszeni od początku gonić wynik (1:4). Po nieudanej zagrywce gospodarze tracili do rywala już tylko dwa „oczka” (3:5). Już w chwilę później akcję miejscowych skończył Mariusz Wlazły, a na tablicy wyników wyświetlił się remis. Dalsza część rywalizacji okazała się dosyć wyrównana. Zarówno Trefl, jak i Resovia zapisywały po swojej stronie udane akcje. Prowadzenie zmieniało się natomiast na korzyść każdej z drużyn. Po ataku Sasaka nieznaczną przewagę zyskali miejscowi (17:16). Już w chwilę później przypomniał o sobie Urbanowicz, który do ataku dołożył udaną zagrywkę. W decydującej części seta miejscowi zbudowali czteropunktową przewagę, a o czas poprosił szkoleniowiec Resovii (21:17). Po powrocie na boisko goście zapisali na swoim koncie sporą ilość błędów. Z kolei po stronie gospodarzy dobrze spisywał się Lipiński (23:17). Nieudana zagrywka po stronie gości przyniosła miejscowym szansę na zwycięstwo (24:18). Set padł natomiast łupem po ataku Mariusza Wlazłego (25:19).
Po krótkiej przerwie grę lepiej rozpoczęli zawodnicy Trefla. Po udanym ataku Mordyla miejscowi cieszyli się z trzypunktowej przewagi (6:3). Rzeszowianie odpowiedzieli atakiem Muzaja (6:4). Nie byli jednak w stanie zatrzymać ataków Raicherta i Lipińskiego (9:5). Gdańszczanie spisywali się dobrze również w kolejnych akcjach. Przez dłuższy czas utrzymywali pięciopunktowe prowadzenie. Goście mieli natomiast kłopot z zatrzymaniem rywala, a dodatkowo miejscowi zatrzymali Rafała Buszka (19:13). Po przerwie na prośbę szkoleniowca gości to właśnie przyjmujący zapisał na swoim koncie udaną akcję (19:14). Punkt dołożył również Sam Deroo, ale zepsuty serwis pozwolił gospodarzom na powrót do wysokiej przewagi. Także decydujące akcje rozstrzygnęły się na korzyść „Gdańskich Lwów”. Po udanym bloku Mordyla gospodarze cieszyli się z piłki setowej (24:18). Pierwszą z nich rzeszowianie obronili. Jednak w chwilę później zepsuli zagrywkę, tym samym kończąc trzecią odsłonę (25:19).
Początek rywalizacji okazał się wyrównany, jednak tym razem to rzeszowianie zbudowali kilkupunktową przewagę (6:10). O czas poprosił więc Michał Winiarski. Po powrocie na boisko goście zepsuli dwa serwisy (9:11), jednak bardzo szybko wrócili do prowadzenia. W dalszej części seta to miejscowi mieli problem ze zdobyciem punktów. Po wejściu na boisko Patryk Łaba zapisał na swoim koncie asa serwisowego, co jednak nie wystarczyło do zmniejszenia strat (13:17). Sytuacja Trefla była z akcji na akcję coraz trudniejsza. Udany blok Wlazłego przyniósł drużynie kolejne „oczko”, jednak to rzeszowianie byli bliżej zwycięstwa. Przy stanie 17:24 Fabian Drzyzga pomylił się w polu serwisowym. Tym samym jednak odpowiedział Karol Urbanowicz, doprowadzając do wyrównania w całym meczu (18:25).
Piątego seta lepiej rozpoczęli gdańszczanie. Jednak po ataku Szerszenia na tablicy wyświetlił się remis (3:3). W kolejnych minutach gry doszło do walki punkt za punkt, ale przy zmianie stron to gospodarze cieszyli się z nieznacznego prowadzenia (8:7). Po skutecznej kontrze Lipińskiego miejscowi podnieśli przewagę, która wzrosła jeszcze po punktowym bloku (10:7). Już w chwilę później o czas poprosił trener gości. Miejscowi byli natomiast na dobrej drodze do zwycięstwa. Na moment przed decydującymi piłkami przyjezdni wyrównali wynik (13:13). Jednak w chwilę później udany atak zanotował Mariusz Wlazły, a kropkę nad „i” w całym meczu postawił Lukas Kampa (15:13).
Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów
(20:25, 25:19, 25:19, 18:25,15:13)
MVP: Lukas Kampa
Trefl Gdańsk: Reichert, Urbanowicz, Wlazły, Lipiński, Mordyl, Kampa, Olenderek (libero) oraz Sasak, Kozub
Asseco Resovia Rzeszów: Szerszeń, Tammemaa, Muzaj, Cebulj, Kozamernik, Drzyzga, Zatorski (libero) oraz Woicki, Buszek, Krulicki, Deroo
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna