Tegoroczny Dzień Kobiet okazał się bardzo udany dla siatkarek Developresu Rzeszów, które we własnej hali pokonały ekipę z Turcji. O rywalizacji z VakifBankiem oraz swoim debiucie w europejskich rozgrywkach opowiedziała nam libero – Aleksandra Szczygłowska.
Marzena Janik: Wtorkowe spotkanie w Lidze Mistrzyń nie należało do łatwych, ale ostatecznie udało się wygrać. Lepszego prezentu z okazji Dnia Kobiet nie można było sobie wymarzyć?
Aleksandra Szczygłowska: Mogłyśmy się spodziewać, że łatwo nie będzie. To, co wydarzyło się na Podpromiu, było niesamowitym wydarzeniem dla nas wszystkich i tak, jak Pani powiedziała, to był najlepszy prezent jaki mogłyśmy w tym dniu sobie wymarzyć (uśmiech)
Wszystkie wygrane przez was sety kończyły się na przewagi. Czy ich wygranie było zasługą chłodnej głowy?
Pokazałyśmy już, że potrafimy grać pod presją. Mam nadzieję, że tak zostanie, bo to nasz duży plus.
Wyjście z grupy z pierwszego miejsca i wygranie pierwszego meczu ćwierćfinałowego powoduje, że tegoroczna edycja Ligi Mistrzyń już teraz jest bardzo udana. Jak udało się to wszystko osiągnąć?
Przede wszystkim mamy bardzo ambitny zespół. To, że na boisku się uzupełniamy powoduje, że potrafimy wygrać z każdym.
Nie mogę nie zapytać, jak wpłynął na was doping kibiców, którzy licznie wypełnili Podpromie?
Kibice to nasz 7 zawodnik, nie zawiedli i tym razem. Bardzo wam dziękujemy (uśmiech).
W obecnym sezonie zadebiutowałaś w tych rozgrywkach. Jak wspominasz swój pierwszy występ w Lidze Mistrzyń?
Szczerze mówiąc, ciężko mi teraz przypomnieć sobie cokolwiek z pierwszych meczów. Na pewno towarzyszyła mi duża ekscytacja i pozytywny stres. Staram się podchodzić do każdego meczu tak samo i na tyle, na ile mi się uda panować nad emocjami. Ale nie ukrywam to duże wydarzenie dla mojej osoby (uśmiech).
Już niebawem czeka was rewanżowe spotkanie w Turcji. Czy, Twoim zdaniem, jesteście w stanie powtórzyć wynik z Rzeszowa?
Zawsze chcemy wygrać i tym razem też będziemy starały się to zrobić. Nie będzie łatwo, będzie wręcz bardzo trudno. Będziemy walczyć.
Zanim jednak dojdzie do tego spotkania, czeka was ligowy mecz z Radomką. Z jakimi nastrojami wyjdziecie na boisko?
Tak, jak powiedziałam wcześniej. Idziemy po zwycięstwo. Każdy mecz jest dla nas bardzo ważny. Chcemy zakończyć drugą rundę na pozycji, która teraz zajmujemy (uśmiech).
Rozmawiała Marzena Janik
źródło: informacja własna