Mecz z AZS-em Olsztyn nie należał do najłatwiejszych, jednak jastrzębianie wywiązali się z roli faworyta i zapisali na swoim koncie cenne punkty. Tym samym ekipa ze Śląska utrzymała pozycję wicelidera ligowej tabeli, tracąc do poprzedzającej ich ZAKSY zaledwie jedno „oczko”.
W sobotnie popołudnie zespół prowadzony przez Andreę Gardiniego pokonał AZS Olsztyn w czterech setach, prezentując kibicom dobre widowisko. Spotkanie to nie należało do łatwych, bowiem wielokrotnie dochodziło do walki punkt za punkt. Ponadto goście zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść drugą odsłonę spotkania: -Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie, bo Olsztyn to taki czarny koń tego sezonu. Mają mocny zespół, a w nim dużo mocnych zawodników. Po pierwszym secie, którego wygraliśmy zeszli z boiska Averill i DeFalco. My w powiedzieliśmy sobie w duchu, że już oddają nam zwycięstwo, ale tak nie jest. W tym meczu słabo broniliśmy, w dwóch setach nie byliśmy w stanie zatrzymać Karola Butryna. Taka jest prawda, że jesteśmy zadowoleni z trzechpunktów. – mówił po meczu atakujący Jastrzębskiego Węgla, Jan Hadrava.
Warto wspomnieć, że Czech otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania. Zapisał na swoim koncie 26 „oczek” i 61% skuteczności w ataku.
Jastrzębian czeka w najbliższym czasie krótka przerwa od ligowych zmagań, ale nie od siatkówki. Już w najbliższą środę Mistrzowie Polski zmierzą się w rewanżowym spotkaniu z Cucine Lube Civitanovą. Mimo dużej zaliczki, jaką zapewnił sobie zespół, wygrywając pewnie we Włoszech, mecz nie będzie należał do najłatwiejszych: –Musimy przygotować się na środę, bo czeka nas ciężki mecz. Mam nadzieję, że powtórzymy siatkówkę z zeszłego wtorku i będziemy dobrze grali – dodał Hadrava.
W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów włoski zespół pokazał już, że dobrze radzi sobie na terenie rywala i walczy do ostatniej piłki. Przykładem są mecze fazy grupowej przeciwko Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn – Koźle, obydwa rozstrzygnięte w tie-break’u. -Trzeba pamiętać, że to jest drużyna, która potrafi grać pod presją. Są przyzwyczajeni do trudnych spotkań. To spotkanie z nami też na pewno nie było łatwe, ale oni po to budują zespół, żeby nie poddawać się w takich momentach. Musimy być gotowi na to, żeby zagrać jak najlepiej, bez błędów i zespołowo. Zobaczymy, czy to wystarczy – zakończył atakujący.
Autor: Marzena Janik
Źródło: inf. prasowa – Jastrzębski Węgiel, oprac. własne