Dmytro Pashytskyy oficjalnie dołączył do Trefla

We wtorkowe przedpołudnie władze Trefla Gdańsk ogłosiły, że Dmytro Pashytskyy dołączył do treningów z drużyną. Dziś już wiadomo, że środkowy został zakontraktowany w klubie i będzie mógł pomóc zespołowi w nadchodzących spotkaniach.

Jak wiadomo, środkowy opuścił rosyjski Zenit Sankt-Petersburg na początku marca, a jego decyzja była podyktowana inwazją Rosji na Ukrainę. Pierwsze dni po wyjeździe siatkarz spędził w Estonii, natomiast kilka dni temu klub porozumiał się z managerem zawodnika, czyniąc tym samym starania, by środkowy dokończył sezon właśnie w Gdańsku.

Transfer Pashytskyego do Gdańska został przeprowadzony, jako medyczny. Trefl Gdańsk miał bowiem taką możliwość w związku z kontuzją Pablo Crera. Argentyńczyk doznał urazu podczas meczu w Zawierciu, a we wszystkich wcześniejszych spotkaniach wystąpił w pierwszej szóstce. Jeszcze wczoraj nie było wiadomo, czy ukraińsko – rosyjski środkowy będzie mógł zagrać w meczu z AZS-em Olsztyn. Podjęcie decyzji leżało w gestii światowej federacji, która wydała jednak pozytywną opinię w tej sprawie.

– Przede wszystkim bardzo dziękuję klubowi, że mogę tu być. Gdańsk to wspaniałe miasto i świetnie jest móc tutaj wrócić. Bardzo dziękuję Prezesowi, że w tak trudnej dla mnie sytuacji wyciągnął pomocną dłoń i istnieje szansa, że będę mógł jeszcze zagrać w tym sezonie. Ostatnie dwa tygodnie są dla mnie niczym rollercoaster. Najpierw podjąłem decyzję o wyjeździe z Rosji, cały czas byłem w ogromnym strachu o rodzinę, która była w Kijowie, następnie pojawiła się propozycja z Gdańska. Gdy udało mi się ściągnąć najbliższych do Polski, zacząć treningi z Treflem, pojawiły się komplikacje z możliwością mojego transferu. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnie, ale to nie jest dla mnie łatwy czas. Mam jednak nadzieję, że gdy wszystko się uda, będę mógł się w pełni skupić na siatkówce, by pomóc Treflowi w walce o fazę play-off. Będę chciał dawać z siebie wszystko na boisku i mam wielką nadzieję, że będzie to możliwe. Przede wszystkim jeszcze raz dziękuję klubowi – powiedział zawodnik podczas wczorajszej konferencji prasowej.

Dmytro Pashytskyy do zawodnik, którego nie trzeba przedstawiać kibicom w Polsce. Wcześniej występował bowiem w Polsce przez trzy sezony, broniąc barw Cuprum Lubin, Asseco Resovii Rzeszów i właśnie Trefla Gdańsk. Teraz kibice ponownie zobaczą środkowego w barwach nadmorskiego klubu.

Autor: Marzena Janik

Źródło: inf. własna/ treflgdansk.pl