Ciekawe spotkanie mogli oglądać kibice w ramach finału Tauron Pucharu Polski. W całym meczu legionowianki miały sporo szans na odwrócenie losów spotkania, jednak dobrze dysponowany zespół z Rzeszowa dobrze prezentował się w najważniejszych momentach. Statuetkę MVP otrzymała natomiast Kara Bajema.
Wynik spotkania otworzyły legionowianki, jednak zespół z Rzeszowa szybko doprowadził do wyrównania (1:1). Mocne ataki Różański i Silvy dały prowadzenie ekipie z Mazowsza (2:4). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bowiem po kiwce Blagojevic rzeszowianki zmniejszyły straty do jednego „oczka” (3:4). W dalszej części seta legionowianki nadal utrzymywały prowadzenie. Dobrze spisywała się Silva, a ponadto trudna do zatrzymania była Ekrek. Podopieczne Stephane’a Antigi wyrównały stan seta dopiero kilka minut później, wykorzystując błąd Silvy (13:13). W kolejnym fragmencie obydwie drużyny toczyły zaciętą walkę, a wynik był bliski remisowi. Po ataku Bajemy rzeszowiankom udało się „odskoczyć” na dwa punkty (17:15), a o czas szybko poprosił szkoleniowiec Legionovii. Po powrocie na boisko zespół Chiappiniego odrobił straty, doprowadzając tym samym do zaciętej końcówki. W decydującym momencie blokiem popisała się Magdalena Jurczyk, dając swojej drużynie piłkę setową. Rywalizację zakończyła Bajema, również popisując się blokiem (25:23).
Początek drugiej odsłony należał do rzeszowianek, które po skutecznej akcji swojej kapitan miały w zapasie dwa „oczka” (3:1). Legionowianki odpowiedziały atakiem Różański, ale już w kolejnych akcjach ekipa Developresu zaczęła budować swoje prowadzenie. Zespół z Mazowsza również popisywał się udanymi akcjami, a kontakt punktowy udało im się złapać po kolejnym ataku Różański (10:9). W tej sytuacji o przerwę poprosił trener Antiga. Po powrocie na boisko przypomniała o sobie Blagojevic, natomiast punktowy blok pozwolił rzeszowiankom na powrót do trzypunktowej przewagi (12:9). W dalszej części tej odsłony obydwie drużyny zapisywały na swoim koncie udane akcje, a legionowianki regularnie odrabiały straty. Pod koniec seta na tablicy wyświetlił się remis (19:19), ale decydujący fragment należał już do rzeszowianek. W ostatniej akcji Silva posłała piłkę w siatkę, kończąc tym samym grę (25:19).
Po krótkiej przerwie obydwie drużyny rozpoczęły od walki punkt za punkt. Wynik był bliski remisowi, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie rzeszowianek. Podopieczne Stephane’a Antigi zdołały „odskoczyć” po dwóch udanych akcjach Bajemy (7:4). Po przerwie na prośbę trenera Legionovii udanym atakiem popisała się Silva. Developres pozostał jednak przy prowadzeniu, bowiem trudna do zatrzymania okazała się Malwina Smarzek. W kolejnych minutach gry legionowianki kilkukrotnie zbliżały się do rywalek na jedno „oczko”, a po ich autowym ataku doprowadziły do wyrównania (12:12). Rzeszowianki dobrze spisywały się jednak w bloku i wykorzystywały każdy błąd przeciwniczek. Z kolei udany blok na Różański przyniósł im czteropunktowe prowadzenie (16:12). Grę szybko przerwał trener Chiappini, ale z akcji na akcję Developres był coraz trudniejszy do zatrzymania. W końcówce seta legionowianki wygrały jeszcze kilka akcji, ale nie zdołały już odwrócić losów spotkania.
Developres Bella Dolina Rzeszów – IŁ Capital Legionovia Legionowo 3:0
(25:23, 25:19, 25:18)
MVP: Kara Bajema
Developres Bella Dolina Rzeszów: Blagojević, Stencel, Wenerska, Smarzek, Jurczyk, Bajema, Szczygłowska (libero)
IŁ Capital Legionovia Legionowo: Tokarska, Różański, Ekrek, Silva, Gryka, Grabka, Lemańczyk (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. Tauron Liga