Przyjmujący Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn – Koźle opowiedział nam o pierwszym spotkaniu półfinałowym przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi. Zawodnik wspomniał również o wsparciu, jakie zespół otrzymał od kibiców.
Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Trzysetowa wygrana w pierwszym meczu dała wam sporą zaliczkę przed rewanżem.
Kamil Semeniuk: Myślę, że każdy z nas przed meczem brałby taki wynik w ciemno – trzy sety na naszą korzyść. Moim zdaniem były całkiem zdecydowane, ale jest to jeden z dwóch meczów i nie ma co, nie wiadomo jak, się ekscytować. Oczywiście, jest super, ale każdy z nas chce coś udowodnić, pokazać klasę i wygrać spotkanie rewanżowe.
Co, pana zdaniem, przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść ZAKSY?
Uważam, że wyszliśmy na to spotkanie od początku do końca pozytywnie nakręceni. Graliśmy agresywnie. Cieszyliśmy się z każdego punktu i walczyliśmy do upadłego. Staraliśmy się bronić cokolwiek się da, aby wyprowadzić kontry. Na pewno nasze elementy siatkarskie, czy to blok, czy zagrywka odegrały jakąś większą rolę w tym spotkaniu. Moim zdaniem to ten nasz mental, to, że po prostu żyliśmy tym meczem sprawiło, że drużyna z Jastrzębia nie potrafiła rozwinąć skrzydeł.
Czy, mimo dobrego spotkania, jest coś, na czym chcielibyście się skupić przed kolejnymi meczami?
Myślę, że analizując to spotkanie znajdziemy elementy, w których możemy zaprezentować się jeszcze lepiej. Na pewno zagraliśmy dobre spotkanie, ale margines na to, żeby prezentować się jeszcze lepiej jest i będziemy się starali zaprezentować w meczu ligowym tak, jak podczas Ligi Mistrzów.
Jeśli chodzi o środowe spotkanie, nie mogę nie zapytać o atmosferę. Z wami również przyjechała spora grupa kibiców. Czuliście ich wsparcie?
Dziękujemy bardzo, że kibice tak licznie przyjechali na halę do Jastrzębia. Nie jest łatwo przekrzyczeć fanów gospodarzy, mają tu naprawdę kapitalną atmosferę, jeżeli hala jest wypełniona po same brzegi. Jednak w końcowych etapach setów czy całego spotkania to nasi kibice byli głośniejsi, to ich było słychać, za co im dziękujemy. Liczymy na to, że na spotkanie ligowe również przybędą tak liczną grupą.
Ligowe spotkanie odbędzie się w Jastrzębiu, ale rewanż Ligi Mistrzów rozegracie już we własnej hali. Czy będzie to jeden z waszych atutów?
Na każdej hali, jeśli gra się u siebie, kibice są siódmym zawodnikiem na boisku. Hala i atmosfera jest po prostu atutem drużyny gospodarzy. Tak pewnie będzie też w rewanżowym meczu w Kędzierzynie – Koźlu. Liczę na to, że hala będzie wypełniona po brzegi i atmosfera naprawdę nas poniesie i przypieczętujemy ten awans do finału.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: Informacja własna