Szymon Biniek: ZAKSA to zespół, który nie wybacza żadnych błędów

W niedzielnym hicie kolejki Jastrzębski Węgiel wystąpił w osłabieniu i uległ ZAKSIE 0:3. O tym, co miało wpływ na wynik oraz o pozytywnych aspektach spotkania opowiedział nam libero Jastrzębskiego Węgla – Szymon Biniek.

Marzena Janik: W meczu 26. kolejki ulegliście ZAKSIE w trzech setach. Jak myślisz, czego zabrakło do przedłużenia rywalizacji?

Najbardziej zabrakło skuteczności gry. ZAKSA to jest zespół, który nie wybacza żadnych błędów. Jeśli komuś przytrafi się słabszy moment, od razu jest to wykorzystane. Zrobią kilka punktów przewagi, po czym włączają wyższy bieg na zagrywce. Mogą sobie pozwolić na ryzyko i to ryzyko im się opłacało. My staraliśmy się iść łeb w łeb, wtedy gra jest bardziej zacięta. Powiedzmy, że oni grają wtedy bezpieczniejszą siatkówkę, bardziej przewidywalną dla nas. A gdy jest już przewaga to tej maszyny nie da się już zatrzymać .

Czy wasze ostatnie problemy zdrowotne miały wpływ na wynik niedzielnego meczu?

Na pewno. Chłopaki, można powiedzieć, nie są w dobrej formie: przebiegną się dwa razy i mają zadyszkę. Niektórzy mieli po 40 stopni gorączki, także naprawdę wielki szacun dla nich, że w ogóle podjęli walkę w poprzednim meczu. Byli tacy, nie będę wymieniał nazwisk, którzy średnio wyglądali. odpowiadając krótko: tak. Nasze problemy miały miały wpływ na wynik.

Jakie pozytywy znalazłbyś w grze swojej drużyny mimo przegranego meczu?

Pozytywy… myślę, że dobry występ Stephena Boyera. Widać było, że był zdeterminowany i domagał się piłek. Okazał się bardzo skuteczny, także uważam, że jego występ jak najbardziej.

Możliwość zaprezentowania się w pełnym wymiarze, to coś do czego nie masz zbyt często okazji. Czy można mówić tutaj o zebraniu kolejnych cennych doświadczeń?

Na pewno cenne… Chociaż nie wiem, czy ja jestem zawodnikiem, który to doświadczenie ma zbierać. Lata lecą, a ja dalej muszę zbierać doświadczenie, jak widać (śmiech). Dla mnie to na pewno super sprawa  zagrać przy pełnej hali. Nigdy nie miałem okazji grać w takim klubie, przy takich kibicach, więc dla mnie to jest na pewno mega doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę.

Jak będzie wyglądało wasze przygotowanie do rewanżowego spotkania w Lidze Mistrzów?

Wydaje mi się, że trzeba wziąć odpowiednie leki i porządnie się wygrzać, to jest pierwszy krok. Drugi krok to odpowiednio dobrać obciążenie na treningu i na siłowni. Moim zdaniem to będzie kluczowe.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna