Michał Ruciak: To była ciężka decyzja

29 lat z siatkówką i przyszedł ten moment, aby powiedzieć „stop”. Kilka dni temu kibiców zelektryzowała informacja o zakończeniu sportowej kariery przez jednego z najlepszych polskich siatkarzy ostatnich lat.  O kulisach swojej decyzji, a także sukcesach i porażkach specjalnie dla naszego serwisu opowiada były reprezentant Polski – Michał Ruciak. 

Danuta Jurasz: Siatkarską Polskę obiegła informacja o zakończeniu przez pana kariery sportowej. Co Pan czuł w momencie, kiedy publikował oświadczenie w mediach społecznościowych? 

Michał Ruciak: Co czułem? Czułem ogromny smutek i żal. 29 lat życia przed oczami i myśl, że to już koniec… To była bardzo trudna decyzja a zarazem niespotykanie ciężka. 

Po ogłoszeniu tej decyzji nie pojawiły się wątpliwości? A może tak jeszcze jeden sezon pograć… ? 

.Oczywiście, że się pojawiły! Do tej pory myślę sobie, że mógłbym jeszcze pograć. Prawda jednak jest taka, że uświadomienie sobie, że to już koniec jest niewyobrażalne. 

„Gdy kończy się trening, Ty jeszcze zostań… trenuj tak długo aż dojdziesz do perfekcji…”- pięknie napisane… 

To moje takie motto, że nigdy nie wolno się poddawać. Ciężka praca w końcu przyniesie efekty. Nie miałem nadzwyczajnych parametrów, ale trening, motywacja i ambicja to olbrzymia siła. 

Przez 29 lat był Pan związany z siatkówką – czego najbardziej będzie brakować po zakończeniu kariery? 

 Myślę, że najbardziej będzie brakować tych emocji związanych ze zdobywaniem punktów. Oczywiście też udanych ataków, serwisów i bloków. Generalnie wewnętrznego stresu i rywalizacji na boisku, by być lepszym. 

Mistrzostwo Europy, sukcesy w Lidze Światowej, czy srebro w Pucharze Świata – który z tych sukcesów jest tym najcenniejszym? 

Każdy medal jest inny i zdobywany w troszeczkę innym czasie. Mistrzostwo Europy, to coś fantastycznego i nigdy wcześniej Polska nie przywiozła złotego medalu z tej imprezy. Następnie złoto Ligi Światowej i kolejna euforia a także nadzieja na więcej.  Na koniec Puchar Świata i srebrny medal. Myślę jednak, że najważniejszy był wywalczony przez nas awans Olimpijski, a to przecież był  główny cel wówczas. 

Było o sukcesach, więc muszę zapytać -która porażka dziś boli najbardziej? 

 Będzie chyba oczywiste, że za największą porażkę uważam brak medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. W pamięci mam przegrane, zwłaszcza dwa mecze w grupie -z Australią i ćwierćfinał z Rosją.

Czy z perspektywy czasu – dziś zrobiłby Pan coś zupełnie inaczej? Wybrałby inny klub albo spróbował swoich sił poza granicami Polski?

-Szczerze, to nie myślałem o tym. Człowiek nigdy nie jest w stanie wiedzieć, czy przewidzieć ” co by było gdyby?” Nie można stwierdzić, czy jakiś wybór by spowodował, czy wtedy byłoby lepiej, czy gorzej. 

 

z Michałem Ruciakiem rozmawiała Danuta Jurasz 

źródło: informacja własna