Mecz Jastrzębskiego Węgla przeciwko ekipie z Zawiercia był czwartym zwycięstwem w obecnym sezonie. O samej rywalizacji, a także celach przed kolejnym spotkaniem opowiedział nam libero Wicemistrzów Polski – Jakub Popiwczak.
Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Mecz z Wartą Zawiercie zakończył się waszym pewnym zwycięstwem i można właściwie powiedzieć, że nie daliście rywalowi dojść do głosu.
Zdecydowanie tak. Bardzo dobry mecz z naszej strony i cieszę się, że wygraliśmy. Tak naprawdę nie ma co więcej mówić o tym spotkaniu, bo cały czas kontrolowaliśmy grę. Tylko trzeci set był trochę bardziej na styku, a tak naprawdę to świetne zawody w naszym wykonaniu.
Przed rozpoczęciem gry spodziewaliście się pewnego zwycięstwa czy raczej zaciętego pojedynku?
Byłem przekonany, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie. Myślę, że to właśnie wzmogło w nas większą gotowość na ten mecz. Wiadomo, jak Zawiercie grało w tym sezonie. Prezentowali się świetnie i wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas bardzo groźny przeciwnik. Uważam, że to właśnie podniosło naszą motywację, naszą antycypację, dlatego dobrze zagraliśmy.
Co, twoim zdaniem, przechyliło szalę na waszą korzyść?
Tak, jak już wspomniałem: graliśmy po prostu bardzo dobrze. Nie daliśmy przeciwnikowi chwili oddechu i cały czas czuli naszą presję.
W trakcie tego meczu hala była wypełniona do ostatniego miejsca. W takiej atmosferze gra się chyba o wiele lepiej?
Zdecydowanie tak. Hala była wypełniona, a wiadomo, że jeśli tak się dzieje to gra się zupełnie inaczej, po prostu lepiej. Człowiek czuje, że żyje i spełnia się to, na co pracuje całe życie.
Celem kolejnego spotkania będzie następny komplet punktów?
Tak, wiemy po co tam jedziemy. Chcemy zagrać o kolejny komplet punktów i go zdobyć. To będzie nasz cel. Wiadomo, że Bielsko się przed nami nie położy, bo dla nich każdy mecz to jest walka o życie i o punkty, także na pewno będzie trudno.
Na koniec wspomnę o udanym początku sezonu. Takiego rozpoczęcia sobie życzyliście?
Myślę, że mecz z Zawierciem był najlepszy w naszym wykonaniu podczas tego sezonu. Poprzednie były trochę szarpane, traciliśmy pojedyncze sety i nie graliśmy tak płynnie. Tym razem wyglądało to zdecydowanie lepiej.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna