Na zakończenie 5. kolejki Trefl Gdańsk pewnie pokonał Czarnych Radom, dopisując do swojego konta cenne punkty. Tym samym ekipa z Trójmiasta awansowała na piąte miejsce w ligowej tabeli.
Pierwsze akcje meczu przynosiły punkty obydwu zespołom, a wynik był bliski remisowi. Po udanym ataku oraz asie serwisowym Karola Urbanowicza miejscowi objęli prowadzenie (6:4). Radomianie szybko jednak doprowadzili do wyrównania, dzięki czemu na boisku ponownie wywiązała się walka punkt za punkt. Błąd Damiana Schulza dał gospodarzom dwa „oczka” przewagi (11:9). Przyjezdni odpowiedzieli atakiem Bartłomieja Lemańskiego. Nie byli jednak w stanie przyjąć serwisów Bołądzia (14:11).Po przerwie na prośbę trenera gości serię Trefla przerwał Łukasik, z kolei Urbanowicz zepsuł zagrywkę. W kolejnych minutach gry goście mieli szansę na wyrównanie, jednak weryfikacja ataku Łukasika przyniosła zmianę decyzji, a drugą przerwę wykorzystał Jacek Nawrocki (18:15). W decydującej części seta radomianie złapali kontakt punktowy z rywalem, jednak błędy po ich stronie przyniosły punkty gospodarzom. Trefl cieszył się z piłki setowej po swoim punktowym bloku, z kolei rywalizację zakończył Bołądź (25:21).
Tym razem wynik otworzyli Czarni, ale przez dłuższy czas trwała walka punkt za punkt. Blok – aut w wykonaniu Mikołaja Sawickiego dał Treflowi dwa oczka przewagi (10:8). Radomianie odpowiedzieli atakiem Lemańskiego, jednak kolejny atak Bołądzia zmusił szkoleniowca gości do wykorzystania przerwy (13:9). Po powrocie na boisko gospodarze popisali się punktowym blokiem, a Urbanowicz wykorzystał piłkę przechodzącą (15:10). Serię po stronie miejscowych przerwał Schulz. Radomianie szybko popełnili jednak błąd, pozwalając ekipie z Gdańska utrzymać przewagę (18:13). Pod koniec seta goście zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (18:16). Grę przerwał więc trener miejscowych. Gdańszczanie szybko wrócili do prowadzenia, wykorzystując błąd Nowaka, a następnie dokładając punktowy blok (21:16). Goście próbowali jeszcze gonić wynik, ale również ta odsłona padła łupem Trefla (25:21).
Pierwsze punkty w tym secie zapisali na swoim koncie gospodarze, ale po ataku Łukasika doszło do wyrównania (2:2). Kolejne akcje kończyły się punktami obydwu drużyn, z kolei wynik był na styku. Po kiwce Lukasa Kampy miejscowi zdołali odskoczyć na dwa oczka (9:7), a po ataku Bołądzia powiększyć prowadzenie do czterech punktów (11:7). Dalsza część seta również została rozegrana pod dyktando gospodarzy. Przyjezdni robili, co mogli, żeby zmniejszyć straty. W obydwu zespołach pojawiały się zarówno udane akcje, jak i błędy. Kiwka Mikołaja Sawickiego przyniosła natomiast piłkę setową (24:20), a kropkę nad „i” postawił w tym meczu Bołądź.
Trefl Gdańsk – Cerrad Enea Czarni Radom 3:0
(25:21, 25:21, 25:20)
MVP: Luke Perry
Trefl Gdańsk: Niemiec, Bołądź, Sawicki, Urbanowicz, Kampa, Czerwiński, Perry (libero) oraz Martinez, Nasevich
Cerrad Enea Czarni Radom: Lemański, Schulz, Łukasik Tammemaa, Woicki, Mauricio, Masłowski (libero) oraz Nowak, Rusin, Gąsior, Warda, Firszt
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna