Cuprum sprawiło niespodziankę w Jastrzębiu

W niespełna 48 godzin po meczu w Suwałkach jastrzębianie we własnej hali zmierzyli się z Cuprum Lubin. Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla gospodarzy, jednak w trzech kolejnych partiach lepsi byli przyjezdni. Statuetka MVP trafiła w ręce Grzegorza Pająka.

Spotkanie rozpoczęło się od autowej zagrywki Boyera (0:1). Już w chwilę później gospodarze wyrównali wynik, a dzięki piłce skończonej  przez Clevenota objęli prowadzenie (3:1). W kolejnych minutach rywalizacja bardzo się wyrównała. Wynik także był bliski remisowi. Po błędzie kapitana Jastrzębskiego Węgla goście wyszli na prowadzenie, jednak tym samym odpowiedział Grzegorz Pająk (9:9). Dalsza część seta była natomiast popisem udanych akcji oraz błędów. Prowadzenie zmieniało się natomiast na korzyść każdej z drużyn. Po błędzie Kovalova w ataku grę przerwał trener gości (18:16). Już w chwilę później ten sam zawodnik obił blok gospodarzy i zmniejszył straty swojej drużyny do „oczka” (19:18). Końcówka seta również okazała się zacięta. Przyjezdni mieli szansę na remis, ale Clevenot obił ręce blokujących (23:21). W chwilę później miejscowi cieszyli się z piłki setowej, którą Miedziowi zdołali obronić. Rywalizację zakończył właśnie Clevenot (25:22).

Pierwsze akcje tej odsłony także okazały się walką punkt za punkt. Goście objęli prowadzenie po dwóch skutecznych blokach (6:8). Z kolei atak Francuza w taśmę spowodował, że o przerwę poprosił Marcelo Mendez (6:10). Po powrocie na boisko Ferens zepsuł serwis, ale Cuprum nadal pozostało przy prowadzeniu. Również w dalszej części seta przyjezdni dyktowali warunki. W szeregach Jastrzębskiego Węgla dobrze spisywał się Hadrava. Dzięki czeskiemu atakującemu jastrzębianie zmniejszyli straty do trzech „oczek” (14:17), a o czas poprosił trener Cuprum. Po powrocie na boisko atakiem popisał się Tomasz Fornal, a gospodarze tracili do rywala zaledwie dwa „oczka”. Gospodarze mieli możliwość wyrównania w końcówce seta, ale Grzegorz Pająk zaatakował z drugiej piłki. Po powrocie na boisko piłkę przechodzącą wykorzystał natomiast Krage (19:23). Przysłowiową kropkę nad „i” postawił z kolei Ferens (21:25).

Podobnie, jak w poprzednich setach, również tym razem doszło do wyrównanego początku. Goście zbudowali swoją przewagę dzięki udanej zagrywce Pająka (5:8). Już w chwilę później o czas poprosił trener miejscowych. Po powrocie na boisko Kovalov zaatakował z pipe’a, natomiast Dryja odpowiedział atakiem ze środka. W dalszej części seta punktowały obydwie drużyny, ale to lubinianie kontrolowali sytuację. Atak Hadravy pozwolił gospodarzom na zmniejszenie strat (13:16). W odpowiedzi Paweł Pietraszko popisał się pojedynczym blokiem. Tym samym odpowiedzieli miejscowi, dzięki czemu zbliżyli się do rywala. W końcówce seta trener gości dwukrotnie wykorzystywał przerwę, natomiast ostatni punkt należał do Pawła Pietraszki (21:25).

Po krótkiej przerwie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po asie serwisowym Fornala cieszyli się z trzech „oczek” przewagi (5:2). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bowiem po autowym ataku Clevenota na tablicy wyników wyświetlił się remis (5:5). Przez krótką chwilę trwała walka punkt za punkt, jednak z czasem to goście zaczęli budować prowadzenie. Jastrzębianie ponownie zdołali wyrównać stan seta, a nawet objąć nieznaczne prowadzenie. Jednak w decydującym momencie seta „Miedziowi” odbudowali dystans, w efekcie wygrywając całe spotkanie (22:25).

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 1:3

(25:22, 21:25, 21:25, 22:25)

MVP: Grzegorz Pająk

Jastrzębski Węgiel: Boyer, Toniutti, Dryja, Macyra, Clevenot, R. Szymura, Popiwczak (libero) oraz Hadrava, Tervaportti, Fornal, Dębski

Cuprum Lubin: Kapica, Pająk, Krage, Pietraszko, Ferens, Kovalov, K. Szymura (libero) oraz Kubicki, Lorenc

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna