Moustapha M’Baye: Zwycięzców się nie sądzi

Jastrzębski Węgiel zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów już przed startem ostatniej kolejki, ale w ostatnim meczu również odniósł zwycięstwo. O tym, co było kluczem do zwycięstwa opowiedział nam nowy środkowy jastrzębian, Moustapha M’Baye.

Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Chociaż mecz nie należał do najłatwiejszych, komplet punktów jest powodem do radości?

Moustapha M’Baye: Tak jest. Zwycięzców się nie sądzi, więc cieszymy się, że wygraliśmy. Były emocjonujące końcówki, w których wykazaliśmy się odwagą, dzięki czemu zwyciężyliśmy. Dopisujemy do swojego konta trzy punkty, co było dla nas istotne.

W tych emocjonujących końcówkach setów zachowaliście więcej chłodnej głowy, niż przeciwnik?

Wydaje mi się, że tak. Wynik dobrze odzwierciedla to, że mieliśmy więcej chłodnej głowy. Cieszymy się, że te końcówki nam się udały, bo grając co trzy dni, ważne jest, żeby w trudnych momentach doświadczeniem i sprytem wygrywać sety.

Gdybyśmy spojrzeli na elementy siatkarskiego rzemiosła, co, pana zdaniem, było kluczem do zwycięstwa?

Myślę, że zespół z Friedrishchafen grał dobrze w ataku, ale my dobrze pokazaliśmy się w defensywie. Potrafiliśmy kontrować. Kluczem było też to, że nie zwalnialiśmy ręki w końcówkach. Pewni swego szliśmy po zwycięstwo.

Początek 2023 roku jest dla was bardzo udany. Zapisaliście na swoim koncie kolejną wygraną. Z takiej postawy można się tylko cieszyć.

Dokładnie. Tak, jak pani powiedziała, bardzo się cieszymy, że możemy dopisać do swojego konta kolejną wygraną. Teraz trzeba się skupić na podtrzymaniu zwycięskiej passy i budować swoją formę na najważniejsze mecze sezonu.

Ostatnimi czasy terminarz był dla was bardziej łaskawy. Pojawił się czas na spokojny trening i przygotowanie do meczu?

Powiedziałbym, że terminarz jest napięty, jeśli grało się w środę, a wcześniej w weekend. W kolejną sobotę znowu gramy z Gdańskiemm więc właściwie gramy co trzy dni. Wcześniej może był taki tydzień, że mogliśmy się przygotować na ten maraton. Teraz gramy trzy mecze na przestrzei tygodnia, ale to nie jest łatwe. Właśnie dlatego trzeba się wykazywać sprytem i wygrywać często niełatwe spotkania.

Kalendarz tak się ułożył, że najpierw graliśmy sporo spotkań na wyjeździe, a teraz jesteśmy w komfortowej sytuacji. Dużo meczów gramy u siebie i bardzo się z tego cieszymy. Oszczędzamy czas, który poświęcaliśmy na podróże, możemy poświęcić na regenerację i to jest super.

Na koniec zapytam jeszcze, jak udało się zaaklimatyzować tutaj w Jastrzębiu?

Wydaje mi się, że bardzo dobrze. Zostawię to do oceny kibicom, ale ja czuję się tutaj świetnie. Drużyna dobrze mnie przyjęła, dobrze mi się tu funkcjonuje. Dostałem duży kredyt zaufania i robię wszystko, żeby go spłacić.

Nie tylko drużyna dobrze pana przyjęła, ale kibice również. Atmosfera w jastrzębskiej hali może się zatem podobać?

Jasne, że tak. Jastrzębski Węgiel to jest klasowy zespół z najwyższej półki. Mają długie siatkarskie tradycje, więc bardzo się cieszę, że kibice mnie przyjęli i mogę przynieść im trochę radości i uśmiechu.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna