Jastrzębski Węgiel lepszy w hicie kolejki

Ciekawe spotkanie zostało rozegrane na zakończenie czwartej kolejki zmagań. W Jastrzębiu – Zdroju było dużo wyrównanej gry, a obydwa zespoły miały szanse na zwycięstwo. Wygrana padła jednak łupem gospodarzy a statuetka MVP trafiła w ręce Rafała Szymury.

Pierwsze akcje należały do jastrzębian, którzy po ataku Fornala prowadzili 2:0. Dwie kolejne akcje przyniosły punkty przyjezdnym, a na tablicy wyników szybko wyświetlił się remis (2:2). Dalsza część seta okazała się wyrównaną walką. Prowadzenie zmieniało się na korzyść obydwu zespołów, a wynik był bliski remisowi. Po autowym ataku Louatiego jastrzębianie zdołali „odskoczyć” na dwa punkty (12:10). Prowadzenie miejscowych szybko jednak stopniało, bowiem blokiem popisał się Karol Kłos (12:12). W kolejnych minutach gry jastrzębianie zbudowali przewagę, która dzięki punktowemu blokowi wynosiła cztery „oczka” (17:13). W decydującej części seta rzeszowianie zaczęli odrabiać straty. Po dłuższej akcji podopieczni trenera Medeiego złapali kontakt punktowy (24:23). Rywalizację zakończył jednak Rafał Szymura.

Tym razem wynik otworzyli rzeszowianie, ale po ich błędzie doszło do kolejnego remisu (1:1). Następne akcje przyniosły punkty gospodarzom, a przy stanie 8:4 o czas poprosił trener Resovii. Po powrocie na boisko serię miejscowych przerwał Kochanowski (8:5). W dalszej części gry goście zdołali odrobić straty po udanym ataku Boyera (8:8). Gospodarze odpowiedzieli natomiast udanym blokiem. Następne minuty przyniosły zaciętą rywalizację, a wynik był bliski remisowi. Po udanym ataku Kanadyjczyka jastrzębianie mieli w zapasie trzy oczka, jednak i tym razem goście zdołali odrobić straty. Po ataku Cebulija wyszli natomiast na prowadzenie (22:23). Również decydujące akcje były udane dla gości, którzy po błędzie miejscowych wyrównali stan meczu (1:1).

Od początku tego seta obydwie drużyny toczyły walkę punkt za punkt. Po mocnym serwisie DeFalco to goście cieszyli się dwupunktową przewagą (7:9). Gospodarze szybko jednak odrobili straty, bowiem Kochanowski posłał piłkę w aut (9:9). Również dalsza część seta była wyrównana. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie miejscowych i dopiero po zatrzymaniu Boyera udało im się „odskoczyć” (17:15). Także kolejne akcje należały do Jastrzębskiego Węgla. Po nabiciu Szymury na blok rywala to ekipa ze Śląska cieszyła się z piłki setowej. Rzeszowianie zdołali jeszcze złapać kontakt punktowy, ale seta zamknął Jean Patry (25:23).

Czwartą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście (0:3), ale i tym razem jastrzębianie szybko odrobili straty. Po ataku Cebulija w aut na tablicy wyników wyświetlił się remis (4:4). Już w chwilę później na prowadzeniu byli gospodarze. Z kolei po ataku Szymury ekipa trenera Mendeza odskoczyła na dwa „oczka” (9:7). Po rozegraniu kolejnych akcji prowadzenie Jastrzębskiego Węgla wynosiło już pięć „oczek” (15:10). Rzeszowianie robili, co mogli, żeby zapunktować, ale gospodarze mocno utrudniali im skończenie akcji. Obydwie strony psuły także serwis. Mimo to gospodarze zostali na prowadzeniu, a spotkanie zakończył Rafał Szymura.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1

(25:23, 23:25, 25:23, 25:20)

MVP: Rafał Szymura

Jastrzębski Węgiel: Toniutti, Patry , Gladyr, Fornal, M’Baye, Szymura, Popiwaczak (libero) oraz Skuders, Sclater, Jóźwik

Asseco Resovia Rzeszów: Kłos, Kochanowski, Boyer, Drzyzga, Louati, DeFalco, Zatorski (libero) oraz Kędzierski, Rejno, Bucki, Cebulij

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna