W czwartkowy wieczór mogliśmy oglądać kolejne spotkanie w siatkarskiej Lidze Mistrzyń. Tym razem wicemistrzynie naszego kraju zmierzyły się z zespołem z Belgii. Można było spodziewać się szybkiej wygranej, jednak rzeszowianki miały problemy w trzeciej secie. Zawodniczkom należą się gratulacje za bardzo konkretną i zdecydowaną grę. To drugi wygrany mecz Rzeszowianek w tegorocznych rozgrywkach.
Spotkanie rozpoczęło się trochę nerwowo dla siatkarek z Rzeszowa, co wykorzystywały zawodniczki z Belgii, wygrywając przebijanki na siatce (3:3). Od początku dobrze w ataku pokazała się Stragier. Po przeciwnej stronie rzeszowianki nieskutecznie przyspieszały grę (8:7) Belgijki wykonały dwa nieudane ataki, co dało prowadzenie Rysicom (8:11). Trener gospodyń poprosił o czas dla swojej drużyny. Overwater skutecznie zaarakowała ze środka i gospodynie złapały kontakt punktowy (13:14). Vos odpowiedziała atakiem po rękach blokujących rzeszowianek. Pojawiało się też sporo błędów na zagrywce u obydwu drużyn. Bezpośredni punkt w polu serwisowym zdobyła Amanda Coneo, z kolei Ann Kalandadze popisała się dobrym atakiem(16:18). Czujnie na siatce pracowała Jurczyk, która zdobyła kilka punktów. Vos zaatakowała po bardzo ciasnym skosie (19:22). Asem serwisowym pierwszą partię zakończyła Magdalena Jurczyk (19:25).
Drugiego seta otworzył fenomenalny atak Orvosovej która od samego początku okazała się bardzo skuteczna. Jurczyk świetnie zagrała na środku, a Rysice zepsuły już dwie zagrywki. (3:2) Błąd w przyjęciu popełniła także Szczygłowska. Skuteczny kontratak wyprowadziły zawodniczki Beveren. Swoją popisową kiwką punkt zdobyła Wenerska, a Coneo dobrze zagrała w polu serwisowym. (6:9) Dwa punkty w bloku zdobyły zawodniczki miejscowe (9:9), a w polu serwisowym po stronie gości spisała się Anna Obiała. Trener Belgijek poprosił o przerwę. Rysice bardzo konkretnie i skutecznie punktowały w ataku. Gospodynie również posłały mocną zagrywkę, dzięki czemu nastąpiło gwałtowne odrobienie wyniku Tym razem szkoleniowiec Rysic poprosił o czas. Fatalna seria Rzeszowskiej ekipy przyniosła duże kłopoty z przyjęciem oraz atakiem. To poskutkowało zdobyciem ponad pięciu punktów przez Belgijki (17:15). Orvosova atakiem z lewej ręki przerwała passę przeciwniczek i wzięła ciężar gry na siebie. Pojawiły się też zmienniczki u przyjezdnych siatkarek. Kowalska fenomenalnie zameldowała się na boisku i dobrze uderzyła w ataku. Z dużą łatwością po prostej punkt zdobyła Vos, gospodynie dołożyły też punktowy serwis (23:21). Ostatni punkt zdobyła Coneo, uderzając po rękach rywalek (24:26).
Trzecią partię otworzył świetny atak i blok przyjezdnej ekipy. Bardzo ofiarnie w obronie grała Szczygłowska (0:3). Vos posłała asa serwisowego, a w zespole Rysic ponownie pojawiły się problemy z przyjęciem. Na dwa punkty odskoczyły zawodniczki Beveren. Trener Antiga poprosił więc o czas (5:3). Po powrocie na boisko Coneo technicznie umieściła piłkę w samym narożniku boiska, swój atak skończyła też Kalandadze (8:6). Świetnie w obronie zagrała Szczygłowska, z kolei Belgijski zaatakowały w aut (8:8). Centka odpowiedziała natomiast atakiem ze środkai. Koulberg skończyła piłkę ciasno i blisko antenki. Brak przyjęcia po stronie Rysic poskutkował dwupunktową przewagą gospodyń (13:11). Czas wziął szkoleniowiec Rysic. Dobrą passę przeciwniczek przerwałą Coneo na lewym skrzydle. Belgijki zaczęły atakować coraz lepiej i rozkręcać się w ataku wyrabiając sobie sporą przewagę (18:13). Vos dołożyła kiwkę tuż za blok rzeszowianek a Kalandadze uderzyła piłkę w aut (20:14). Dobrze na siatce zachowała się Jurczyk i czas wykorzystał zespół Beveren. Świetne zagrywki Obiały pozwoliły Rysicom na odrobienie kilku punktów (20:19). W decydujących fragmentach seta świetną zagrywką popisała się Wenerska dając swojej drużynie punkt na wyrównanie wyniku. Rzeszowskie siatkarki nie wykorzystały swoich szans w ataku (23:22). Gospodynie wygrały seta, popisując się skutecznym atakiem w boisko i przedłużyły rywalizację (25:22).
Tym razem gra rozpoczęła się od skutecznego przebicia Belgijek na siatce, po dłoniach przeciwniczek. Rysice szybko zaczęły popisywać się udanymi atakami. Ich świetna zagrywka sprawiła dużo problemów zawodniczkom Beveren (1:3). Orvosova bardzo skutecznie zaatakowała w boisko po ciasnym skosie. Długą przerwę spowodowało wzięcie challengu i zmianę wyniku na korzyść Rysic (4:7). Szczygłowska fenomenalnie grała dziś w obronie. Z kolei Obiała bardzo dobrze zaskakiwała rywalki na siatce(5:10). Asa serwisowego wykonała Amanda Coneo. Rzeszowianki grały bardzo spokojnie i pewnie. Krynicki kiwnęła, czym zaskoczyła zawodniczki przyjezdne (6:13). Vos wyróżniała się w ataku. Przypominała o sobie co jakiś czas,sprawiając problemy rywalkom. Z czasem przewaga Rysic zrobiła się naprawdę pokaźna. Przyjezdne zaczęły grać bardzo spokojnie we wszystkich elementach (8:16). Zawodniczki Asterix częściej myliły się w ataku, a siatkarki z Rzeszowa były coraz bardziej nakręcone. Jurczyk z Wenerską zagrały swoją popisową akcję ze środka (12:20). Rysice miały jednak problem żeby powstrzymać przeciwniczki na prawym skrzydle. As serwisowy wykonała Gabriela Makarowska-Kulej która zameldowała się na boisku. Zawodniczki PGE Rysic podrażnione wynikiem trzeciego seta nie oddały już przewagi i spokojnie doprowadziły wynik do końca spotkania wygrywając (14:25). Mecz skończyła Weronika Szlagowska, która kilka piłek wcześniej się pojawiła się na placu gry.
Asterix Avo Beveren – PGE Rysice Rzeszów 1:3
(19:25, 24:26, 25:22, 14:25)
MVP: Ann Kalandadze
Asterix Avo Beveren: Vos, Cos, Overwater, Koulberg, Kresnicky, Stragier, Debouck (libero) oraz Neufkens
PGE Rysice Rzeszów: Obiała, Wenerska, Orvošovȧ, Kalandadze, Jurczyk, Coneo, Szczygłowska (libero) oraz Makarowska-Kulej, Kowalska, Centka, Szlagowska
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna