Ekipa z Radomia nadal czeka na przełamanie w trwającym sezonie. O rywalizacji z Mistrzem Polski i nastrojach, jakie panują w zespole Czarnych opowiedział nam przyjmujący, Tomasz Piotrowski.
Marzena Janik: W Jastrzębiu – Zdroju rozegraliście dosyć wyrównany mecz. Czego, twoim zdaniem, zabrakło, żeby spróbować przedłużyć rywalizację?
Tomasz Piotrowski: Zabrakło na pewno, jak co mecz, zagrywki z naszej strony. Wprowadzenie piłki do gry wyglądało już może trochę lepiej, pojawiły się asy serwisowe, jakaś mocniejsza zagrywka z naszej strony. To nadal jeszcze nie jest to. W ogóle nie jesteśmy w stanie serią odrzucić przeciwnika od siatki. Myślę, że dobra gra blok – obrona ze strony Jastrzębskiego Węgla powzwoliła im gładko wygrać to spotkanie.
Nadal czekacie na swój pierwszy punkt, pierwszą wygraną. Można powiedzieć, że nastroje nie należą do najlepszych?
Nastroje są jakie są. Proszę spojrzeć też na to, że jak na razie graliśmy sześć spotkań z drużynami, które jak na razie są w pierwszej ósemce tabeli Plus Ligi. Staramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy. Żeby na każdym treningu czy meczu szło to w jak najlepszą stronę. Będziemy wyczekiwać na okazje w tych meczach, w których musimy zdobywać punkty.
Jeślii chodzi o elementy czysto siatkarskie, nad czym chcielibyście popracować, żeby móc zaskoczyć rywali?
Typowo siatkarskie elementy do poprawy to na pewno zagrywka. Myślę, że poniekąd to też obrona razem z blokiem.
Już w niedzielę czeka was kolejne trudne spotkanie, ponieważ zmierzycie się z ZAKSĄ. Nie pomylę się, jeśli powiem, że zrobicie wszystko, żeby odnieść zwycięstwo?
Tak, w niedzielę gramy kolejny mecz z przeciwnikiem nie z pierwszej łapanki. Po przeciwnej stronie siatki stanie trzykrotny zwycięzca Ligi Mistrzów. Nawet, jeśli mają swoje problemy, to jest to naprawdę wspaniały zespół, więc będzie kolejne bardzo trudne spotkanie. Aczkolwiek znowu będziemy starali się pokazać z jak najlepszej strony i walczyć o każdy punkt.
Na zakończenie zapytam jeszcze o cele, jakie stawiacie sobie na trwający sezon?
Mamy swoje cele, ale nie chcę tutaj o nich głośno mówić.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga