Jastrzębski Węgiel w ramach szóstej kolejki przed własną publicznością pokonał Czarnych Radom i objął fotel lidera. O samym spotkaniu, a także dopingu ucznniów z rodzinnego miasta opowiedział nam przyjmujący Rafał Szymura.
Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Pewnie wygraliście spotkanie z Czarnymi i objęliście fotel lidera. Powód do radości jest zatem podwójny.
Rafał Szymura: Tak. Plan był taki, żeby wygrać ten mecz za trzy punkty. Była dobra gra po naszej stronie. Super, że mamy ten fotel i mam nadzieję, że utrzymamy go jak najdłużej (uśmiech).
Spotkanie nie należało do najłatwiejszych, bo w kilku momentach wynik był na styku. Uważasz, że kluczem do zwycięstwa była koncentracja?
Myślę, że na pewno to była koncentracja i skupienie się na własnej grze, którą musimy zaprezentować jak najlepiej. Moim zdaniem dzisiaj zagrywka trochę zdecydowała o tym, jak wyglądało to spotkanie. Były momenty na styku, ale później po naszej stronie pojawiały się trzy – cztery akcje z mocną zagrywką i gra robiła się łatwiejsza. To cieszy, bo naprawdę dużo nad tą zagrywką pracowaliśmy na treningach. Spędzamy nad nią najwięcej czasu.
Porównując spotkanie w Katowicach i to czwartkowe z Czarnymi, można powiedzieć, że wyglądało ono zupełnie inaczej. Podczas tamtego meczu miałam wrażenie, że w pierwszym secie wszystko przychodziło zbyt łatwo, a później wkradło się rozluźnienie.
Możliwe, że tak. Po meczu o SuperPuchar nie mieliśmy w ogóle wolnego, a po meczu ligowym w Katowicach mieliśmy półtora dnia, więc ten odpoczynek był większy. Przy takiej intensywności grania ta regeneracja jest naprawdę ważna. Wracając do meczu w Katowicach, pierwszego seta łatwo wygraliśmy, a później zrobiło się trochę nerwowo, ale najważniejsze, że udało się wygrać za trzy punkty.
Myślisz, że mimo wygranej w trzech setach, znajdzie się coś, co nie wychodziło wam w tym meczu najlepiej?
Nie patrzyliśmy w statystyki, nie oglądaliśmy też wideo. Myślę, że to zrobią nasi trenerzy i przeanalizują to spotkanie. Pokażą nam, co było dobre, a co złe. Na pewno na treningu, bo mamy tylko jedną jednostkę uda nam się to poprawić i tych błędów nie będzie w kolejnym spotkaniu. Zawsze tak robimy i mam nadzieję, że z błędów, które dzisiaj popełniliśmy, wyciągniemy wnioski, a one się już nie powtórzą.
Spotkanie z Czarnymi oglądała grupa uczniów z twojego rodzinnego miasta. Czy podczas meczu poczułeś ich wsparcie?
Czy poczułem? Wiedziałem, że przyjadą, bo trener Sikora napisał mi, że będzie liczna grupa. Super, że pojawiła się tak liczna grupa z mojej podstawówki, gdzie zaczynałem przygodę z siatkówką. Są uczniowie, którzy patrzą i myślę, że się wzorują i z tego się cieszę. Mam nadzieję, że częściej będą przyjeżdżać na nasze spotkania, a jeśli przyjadą, to żebym grał i żebyśmy wygrywali (śmiech).
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: Informacja własna