Po zaskakującym zwycięstwie opolanek w Radomiu udało nam się porozmawiać z najlepszą zawodniczką meczu – Julią Bińczycką. Rozgrywająca opowiedziała o tym, co było kluczem do zwycięstwa oraz ulubionych zagraniach podczas spotkań.
Zuzanna Żeleźnik: Gratulację, zagrałaś bardzo dobry mecz, świetnie rozrzucając piłki pomiędzy swoje koleżanki, zagranie z Katarzyną Połeć jest twoim ulubionym?
Julia Bińczycka: Dziękuję bardzo, wszystkie zagrałyśmy ten mecz bardzo dobrze. Jeśli chodzi o ulubione zagrania to te z Kasia są jednymi z takich.
Co, twoim zdaniem, było kluczem do wygranej?
Myślę, że kluczem do wygranej było unikanie błędów z naszej strony oraz dobra, odrzucająca od siatki zagrywka. Kiedy zespół z Radomia nie mógł zagrać środkiem bardzo ułatwiało nam to czytanie ich gry.
W trzecim secie miałyście drobne problemy i nie udało wam się zakończyć meczu. Co o tym przesądziło?
Osobiście uważam, że taki wypracowałyśmy sobie schemat: przegrywamy 3 seta, ale cały mecz mamy pod kontrola. A tak bardziej na poważnie, wystarczy tylko lekkie rozluźnienie, może dwa/ trzy błędy i drużyna przeciwna zrywa się do walki, dlatego ważne dla nas będzie utrzymanie takiego samego poziomu gry przez cały mecz.
Wygrałyście z potencjalnie silniejszą drużyną i to jeszcze na wyjeździe. Jakie to uczucie? Trudniej się gra?
W naszej lidze każdy mecz to nowa historia. Nie byłyśmy zdecydowanym faworytem w tym meczu, ale wyszłyśmy na boisko bardzo skupione na naszym celu, czyli zwycięstwie. Jako drużyna nie martwimy się jakie nazwiska grają po drugiej stronie, my chcemy zagrać jak najlepszy mecz a to często prowadzi do zwycięstwa.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik
Źródło: Informacja własna