Sobotnie spotkanie z Cuprum Lubin było dla Jastrzębskiego Węgla ósmą wygraną z rzędu. O samym spotkaniu oraz nastrojach przed rywalizacją w Lidze Mistrzów opowiedział nam libero Mistrzów Polski – Jakub Popiwczak.
Marzena Janik: Na początek gratulacje. Odnieśliście kolejne zwycięstwo, które pozwoliło wam umocnić się na pozycji lidera Plus Ligi.
Jakub Popiwczak: Bardzo cieszy nas, że wygraliśmy kolejne – ósme z rzędu spotkanie. Tak naprawdę w tym sezonie nie straciliśmy jeszcze punktu, więc fajnie w ten sposób zakończyć listopad (uśmiech).
Co, twoim zdaniem, było najważniejszym elementem w drodze po tą wygraną?
Wydaje mi się, że dobrze zagrywaliśmy i blokowaliśmy. Świetnie radziliśmy sobie też w obronie przez co zespołowi z Lubina ciężko grało się na tej pierwszej piłce, bo swoim przyjęciu. Uważam, że to jest zresztą nasza największa siła w tym sezonie, jak do tej pory.
Podczas tego meczu pojawiło się kilka wyrównanych momentów, ale w trzecim secie to wy kontrolowaliście sytuację. Chcieliście szybko zakończyć to spotkanie i mieć więcej czasu na odpoczynek?
Zdecydowanie tak (uśmiech). To nam głównie przyświecało. Wiemy, że tego grania jest dosyć dużo, także każde spotkanie wygrane jak najmniejszym nakładem sił jest dla nas na wagę złota.
Przed wami wyjazd w ramach kolejnego spotkania w Lidze Mistrzów. Z jakimi nastrojami pojedziecie do Czech?
Z bardzo dobrymi (śmiech). Nie mamy za bardzo powodów do złego humoru czy nastroju. Staramy się jak najlepiej prezentować w każdym meczu. Na razie wychodzi nam to bardzo dobrze i mam nadzieję, że w Lidze Mistrzów podtrzymamy tą passę, która w Plus Lidze od jakiegoś czasu idzie nam bardzo dobrze.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: Informacja własna