W meczu kończącym ósmą kolejkę zmagań AZS Olsztyn przed własną publicznością zmierzyli się z GKS-em Katowice. Goście ze Śląska mieli fragmenty fragmenty, w których byli w stanie nawiązać walkę z przeciwnikiem. Jednak przez większość czasu warunki gry dyktowali gospodarze. Statuetka MVP trafiła natomiast w ręce Alana Souzy.
Pierwsze akcje spotkania należały do gospodarzy, którzy dzięki punktowym blokom mieli czteropunktową przewagę (4:0). Katowiczanie zdobyli swój pierwszy punkt po nieudamej zagrywce Karlitzka (4:1). Kolejne akcje przyniosły punkty miejscowym, jednak goście regularnie odrabiali straty. Po asie serwisowym Piotra Fenoszyna doszło do wyrównania, a już w kolejnej akcji ekipa ze Śląska wyszła na prowadzenie (8:9). Dalsza część tego seta okazała się zaciętą walką, wynik natomiast był bliski remisowi. Po kontrze w wykonaniu Nicolasa Szerszenia oraz autowym zagraniu Adamczyka olsztynianie wrócili do trzypunktowej przewagi. O czas natychmiast poprosił szkoleniowiec GKS-u (16:13). Po powrocie na boisko Souza zepsuł zagrywkę, jednak ten błąd nie zaszkodził gospodarzom. W decydującej części seta warunki gry dyktowali już olsztynianie. Przy stanie 18:14 asem popisał się Szerszeń, z kolei Karlitzek wykorzystał piłkę przechodzącą (20:14). Drugą przerwę wykorzystał więc trener Słaby. Czas nie pomógł gościom, z kolei miejscowi zakończyli seta blokiem na Jaroszu (25:18).
Tym razem od trzech udanych akcji rozpoczęli goście (0:3). Miejscowi zdobyli swój pierwszy punkt po ataku Souzy do skosu. kolejne akcje przyniosły punkty obydwu zespołom, ale to zespół GKS-u utrzymywał się na prowadzeniu. Akademicy doprowadzili do wyrównania po asie serwisowym Szerszenia, natomiast blok na Walińskim dał im dwupunktowe prowadzenie (7:5). Przerwę natychmiast wykorzystał szkoleniowiec gości. Po powrocie na boisko skutecznie zagrał Jarosz, ale tym samym odpowiedział Jakubiszak. W dalszej części seta warunki gry zaczęli dyktować miejscowi. As Sapińskiego przyniósł olsztynianom już pięciopunktowe prowadzenie (14:9). W chwilę później ten sam zawodnik popełnił błąd przekroczenia linii, co nie wybiło z rytmu drużyny gospodarzy. Kontra Karlitza pozwoliła na podwyższenie prowadzenia, natomiast z przerwaniem gry nie czekał trener Słaby (16:10). Pod koniec tej odsłony gospodarze popełnili kilka błędów, które przniosły punkty gościom. W ważnym momencie punkt z zagrywki dołożyć Karlitzek (23:15), natomiast blok na Domagale dał piłkę setową. Goście zdołali się obronić, ale rywalizację zakończył ich błąd w kolejnej akcji (25:16).
Po krótkiej przerwie gościom udało się zatrzymać kiwkę Karlitzka (0:1), jednak miejscowi odpowiedzieli udaną akcją Szerszenia. W kolejnych minutach gry wynik był bliski remisowi, chociaż to ekipa GKS-u cieszyła się z niewielkiego prowadzenia. Punktowy blok Akademików pozwolił im na wyrównanie wyniku, z kolei atak Karlitzka przyniósł prowadzenie. W dalszej części seta olsztynianie zdołali zbudować wysokie prowadzenie (12:7). Dobry atak Walińśkiego oraz punktowy serwis Vasiny pozwolił gościom na odrobienie strat (12:9). Z czasem jednak katowiczanie zaczęli popełniać błędy, z kolei w szeregach AZS-u nie do zatrzymania okazał się Szerszeń (19:14). Drugą przerwę w tym secie wykorzystał więc trener gości. Po powrocie na boisko Vasina zaatakował w siatkę, z kolei Souza zanotował udaną kontrę (21:14). Również w decydującej części tej odsłony gospodarze dyktowali warunki. Autowy atak Usowicza przyniósł miejscowym piłkę meczową, natomiast spotkanie zakończył Sapiński (25:16).
Indykpol AZS Olsztyn – GKS Katowice 3:0
(25:18, 25:16, 25:16)
MVP: Alan Souza
Indykpol AZS Olsztyn: Tuaniga, Sapiński, Szerszeń, Karlitzek, Souza, Jakubiszak, Hawryluk (libero)
GKS Katowice: Waliński, Jarosz, Adamczyk, Krulicki, Vasina, Fenoszyn,Mariański (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga