Karol Urbanowicz: Do każdego spotkania podchodzimy tak samo

Trefl Gdańsk odniósł we własnej hali cenne zwycięstwo, pokonując Jastrzębski Węgiel. O samej rywalizacji z Mistrzami Polski oraz nastrojach przed kolejnym spotkaniem opowiedział nam środkowy Trefla – Karol Urbanowicz.

Marzena Janik: Na początek gratulacje. Wygrana z takim zespołem jak Jastrzębski Węgiel to chyba idealny powód do radości?

Karol Urbanowicz: Tak, wygraliśmy go, chociaż na pewno był to wymagający mecz. Trzeba też pamiętać, że jastrzębianie mają napięty grafik i są w tym sezonie mocno obciążeni. My się im przeciwstawiliśmy i zdobyliśmy dwa cenne punkty.

Nie była to pierwsza próba pokonania drużyny z czołówki, bo kilka dni temu urwaliście punkt drużynie z Zawiercia.

Myślę, że bardzo dużo nam to dało mentalnie. Wiedzieliśmy, że po przegranym pierwszym secie możemy wrócić do naszej dobrej gry, tak jak w poprzednim meczu. Właśnie tak się stało, więc super.

Czy, twoim zdaniem, kluczem do pokonania jastrzębian było więcej chłodnej głowy w końcówkach setów?

Ciężko powiedzieć, co było kluczem do wygrania. Na pewno zagraliśmy bardzo zespołowo, bardzo cierpliwie. Z takimi drużunami trzeba grać przede wszystkim cierpliwie i jest to dla nas dobry prognostyk na przyszłość.

Patrząc na elementy siatkarskie, co było waszym największym atutem w meczu przeciwko Mistrzom Polski?

Moim zdaniem blok – obrona. Jordan (Zaleszczyk – przyp. red.) zagrał kapitalne spotkanie. Skrzydłowi też dobrze ustawiali blok, więc my jako środkowi musieliśmy tylko dojść do tego bloku i włożyć ręce na drugą stronę.

Nie mogę nie wspomnieć o atmosferze. Pojawiło się mnóstwo kibiców, a na koniec boisko zalało morze pluszaków. Na pewno świetnie gra się w takiej atmosferze?

Myślę, że to jest coś niesamowitego dla każdego zawodnika. Dla tych młodszych to jest jeszcze bardziej szczególne, bo to jest jedno z pierwszych spotkań przy takiej publiczności. Z tymi pluszakami to jakaś przesada, bo słyszałem, że jest ich ponad 100 000. Miałem taki zakład, że jak będzie sto tysięcy, ja mówiłem, że nie będzie, to pomogę je sprzątać. Nikt nie zliczy tych pluszaków, także mam jakieś alibi, że nie muszę tego robić.

W następnej kolejce czeka was wyjazd do Kędzierzyna – Koźla. Z jakimi nastrojami pojedziecie zagrać z ZAKSĄ, która w ostatnim czasie się odbudowała?

Do każdego spotkania podchodzimy tak samo, czyli walczymy o pełną pulę. Staramy się grać jak najlepszą siatkówkę. Czy to wyjdzie i będzie wygrana okaże się po meczu.

Rozmawiała Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga