Arkadiusz Żakieta: czuć było podniosłą atmosferę

Zespół Jastrzębskiego Węgla udanie rozpoczął sezon we własnej hali, pokonując Asseco Resovię w trzech setach. O tym, co było kluczem do zwycięstwa i atmosferze podczas meczu opowiedział MVP – Arkadiusz Żakieta.

Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Wygrana w trzech setach i statuetka MVP to chyba wymarzone rozpoczęcie sezonu we własnej hali?

Arkadiusz Żakieta: Tak, fantastyczna rzecz. Przed meczem chciałem sobie tylko wyobrazić taką grę. Na szczęście te moje marzenia się spełniły. Dzisiaj można było czuć mega podniosłą atmosferę, bo już od godziny 13.00 było bardzo dużo osób na prezentacji, więc tak naprawdę atmosfera od pierwszego gwizdka do samego końca była wspaniała.

Kiedy rozmawialiśmy na starcie przygotowań, wspomniałeś, że chcesz jak najbardziej pomóc drużynie. Dzisiaj to się udało, ponieważ przyczyniłeś się do zwycięstwa.

Dalej te słowa podtrzymuję. Wiemy, jak cenni są w naszej drużynie Ben i Łukasz. Oni są nominalnie ustawieni do gry i na pewno nie raz poprowadzą ten zespół do zwycięstw. My chcemy wykonać swoją rolę jak najlepiej. Raz się to uda lepiej, raz gorzej, bo te podwójne zmiany są dosyć specyficzne, ale dzisiaj tak naprawdę odmieniło to losy rywalizacji.

Czy wasza chłodna głowa i konsekwencja w grze były kluczem do wygranej?

Tak, przede wszystkim utrzymanie dobrego przyjęcia. Zespół z Rzeszowa na początku bardzo dobrze grał zagrywką, nie tylko silną, ale też mądrze kierowaną. Na szczęście szybko to ustabilizowaliśmy i dzięki temu mogliśmy zagrać swoją pierwszą akcję na wysokim poziomie.

Po raz pierwszy w barwach Jastrzębskiego Węgla miałeś okazję zagrać przy tej publiczności. Jakie to uczucie doświadczyć takiego dopingu na własnej skórze?

Świetnie. Pod koniec pierwszego seta, kiedy udało mi się zagrać asa do pierwszej strefy, nagle hala wybuchła. To było naprawdę fantastyczne przeżycie, aż miałem ciarki (uśmiech). Nic tylko grać dla takiej wspaniałej publiczności.

Przed wami mecz o SuperPuchar Polski. Z jakimi nastrojami podejdziecie do tego spotkania?

Oczywiście, żeby ten SuperPuchar wygrać. Po to ta drużyna jest tak skonstruowana i tak mocna, żeby starać się wywalczyć każdy puchar, wykorzystać każdą możliwość, żeby zagrać finale. Nic, tylko pojedziemy walczyć, a co przyniesie nam los, to się okaże.

Czego możecie się spodziewać po drużynie z Zawiercia?

Na pewno to jest bardzo mocna, fizyczna drużyna. Są bardzo ofensywni na zagrywce. Nie wiemy, czy zagra Mateusz Bieniek, ale jeżeli tak, to każdy zawodnik z wyjściowej szóstki prezentuje mocną zagrywkę 110 +, więc musimy być bardzo dobrze przygotowani na grę w przyjęciu i na wysokiej piłce.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna