Gedania Gdańsk po 14 latach powraca do gry w 1 Lidze kobiet. Klub cały czas kompletuje skład aby już w najbliższą sobotę rozegrać swój pierwszy mecz. W ostatnim czasie klub dokonał głośnego i ciekawego transferu jakim jest powrót do gry po przerwie macierzyńskiej, doświadczonej siatkarki – Tamary Gałuchy, z którą mieliśmy okazję porozmawiać.
Zuzanna Żeleźnik: Przed wami pierwszy po 14 latach sezon w 1 lidze kobiet. Jakie to uczucie i nastawienie na ten sezon?
Tamara Gałucha: Jest to wielkie wydarzenie dla klubu, ale dla nas także. To ogromne wyzwanie po takim czasie bronić barw klubu, który tak długo wracał na parkiety pierwszoligowe. Nastawienia na pewno bojowe, każda chce się pokazać i myślę, że po okresie przygotowawczym wszystkie czekamy na ten mecz.
Czy rozmawiałyście już drużynowo o celach na ten sezon, jeśli tak to jakie one są?
Celem na pewno jest jak najlepsza gra. Taka gdzie da nam satysfakcję z wykonanej pracy, ale także zwycięstwo. Jesteśmy Młodym zespołem z dużym potencjałem. Wiemy, że to od naszej wykonanej pracy będzie zależał przebieg meczu, sezonu.
Doszło do sporych zmian w drużynach 1 ligi, czy podejrzewasz już jak może wyglądać ten sezon?
Tak naprawdę będę dopiero poznawać zespoły, dawno mnie nie było na parkiecie. Wiem, że jest kilka zespołów które będą walczyły o awans, gdzie zbroili się w najlepsze zawodniczki.
W sobotę rozegracie pierwszy mecz w sezonie z drużyną HOSPEL Płomień Sosnowiec. Czy macie jakieś założenia i plany na ten mecz?
O planach i założeniach nie będę mówiła przed meczem (uśmiech), porozmawiajmy po.
Będziesz jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w tej drużynie, dodatkowo wracasz po urlopie macierzyńskim. Jak się czujesz i czy masz jakieś własne plany które chciałabyś zrealizować w tym roku?
Tak to prawda. Przerwa była dość długa. Po pierwszych treningach na sali czuje się bardzo dobrze. Boisko wcale nie stało się za duże, piłka jest nadal okrągła (śmiech), mam poczucie, że jest to jak jazda na rowerze, tego się nie zapomina. Oczywiście gorzej ze strony fizycznej. Ciężko jest się rozruszać, czeka mnie długa praca na siłowni, aby się wzmocnić, poprawić skoczność czy nabrać dynamiki. Jest to wyzwanie, ale jestem bardzo podekscytowana i pozytywnie nastawiona.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Strefa Siatkówki
