Hit w Jastrzębiu – Zdroju dla Mistrzów Polski

Sporo emocji przyniosło hitowe starcie w Jastrzębiu – Zdroju. Po zaciętym pojedynku Mistrzowie Polski pokonali stołeczny Projekt, obejmując pozycję lidera. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Jakuba Popiwczaka, który zapisał na swoim koncie 25 obron.

Wynik meczu otworzyli siatkarze Jastrzębskiego Węgla, korzystając z autowej zagrywki rywali (1:0). Jednak już w kolejnej akcji goście doprowadzili do wyrównania po udanym ataku Kochanowskiego (1:1). Kolejne akcje tego seta okazały się rywalizacją punkt za punkt. Po błędzie podwójnego odbicia w zespole miejscowych to warszawiacy odskoczyli na dwa „oczka” (5:7). Prowadzenie przyjezdnych nie trwało długo, bowiem Szalpuk najpierw pomylił się w polu serwisowym, a następnie sędziowie odgwizdali mu nieczyste odbicie (9:9). W kolejnych minutach gry Carle nabił piłkę na blok rywala, z kolei atak Kaczmarka dał tym razem dwupunktową przewagę miejscowym (12:10). O czas poprosił więc trener Projektu. Po powrocie na boisko kolejnym atakiem popisał się Kaczmarek. Miejscowi dołożyli także blok na Brandcie (14:10). W dalszej części premierowej odsłony jastrzębianie utrzymywali swoje prowadzenie. Goście regularnie odrabiali straty, które po ataku Webera wynosiły już tylko dwa „oczka” (17:15). Jednak w odpowiedzi Fornal dołożył atak, a jastrzębianie wrócili do wysokiej przewagi. Po błędzie czterech odbić w szeregach gości Carle zepsuł zagrywkę (24:19). Rywalizację zakończył natomiast Arkadiusz Żakieta.

Już na początku tego seta goście zbudowali sobie trzypunktową przewagę (1:4). Ich serię przerwał jednak autowy atak Bołądzia. W kolejnych akcjach punktowały obydwa zespoły, ale to przyjezdni regularnie budowali przewagę. Po błędzie Carle ekipa Piotra Grabana miała w zapasie pięć „oczek”, a o czas poprosił trener miejscowych (5:10). Po powrocie na boisko Bołądź popisał się asem, natomiast już w chwilę później został zatrzymany. Również w dalszej części seta jastrzębianie mieli problem ze zdobyciem punktów, jednak po atakach Kaczmarka i Vincentina rozpoczęli odrabianie strat (17:21). W związku z serią po stronie miejscowych o czas poprosił trener Projektu. Po powrocie na boisko Bołądź posłał piłkę w aut, z kolei jastrzębianie zdołali odrobić straty (21:21). Decydujące akcje należały już jednak do gości, którym udało się wyrównać stan rywalizacji (21:25).

Po krótkiej przerwie wynik otworzył Anton Brehme (1:0). Zespół Projektu szybko doprowadził do remisu i przez krótką chwilę na boisku trwała wyrównana walka. Z czasem jednak podopieczni Marcelo Mendeza zaczęli budować przewagę. Po ataku Kaczmarka i jego punktowym serwisie miejscowi mieli w zapasie pięć „oczek” (9:4). O czas poprosił więc trener Graban. Po powrocie na boisko dwie piłki skończył Weber, który już w chwilę później posłał serwis w aut. Także po stronie Jastrzębskiego Węgla nie brakowało błędów. W kolejnych minutach gry przewaga miejscowych była już coraz bardziej wyraźna. W kontrze dobrze spisał się Fornal, natomiast po technicznym zagraniu Vincentina o czas ponownie poprosił trener gości (15:9). Po wznowieniu atak ze środka zanotował Kochanowski, jednak sytuacja projektu była coraz trudniejsza. W decydującej części seta warunki gry dyktowali już gospodarze. Po ataku Żakiety miejscowi mieli w zapasie dziesięć punktów. W zespole gości Bołądź nabił piłkę na blok, ale jego atak w aut w kolejnej akcji zakończył seta (25:14).

Początek czwartej odsłony okazał się walką punkt za punkt, z kolei wynik był bliski remisowi. Po punktowym bloku miejscowi zdołali odskoczyć, ale i tym razem goście odpowiedzieli nabiciem na blok (5:4). Jastrzębianie swój kolejny punkt zdobyli po zepsutej zagrywce Tille. W szeregach stołecznej ekipy dobrze spisywał się także Artyr Szalpuk. Z kolei blok Kochanowskiego przyniósł gościom remis (7:7). W kolejnych minutach gry obydwa zespoły wróciły do zaciętej rywalizacji. Również wynik okazał się wyrównany. Gospodarze wyszli na prowadzenie po zepsutej zagrywce Bołądzia i powiększyli je dzięki atakowi Kaczmarka. Dalsza część tego seta toczyła się pod dyktando gospodarzy. Utrzymywali swoją przewagę, goście natomiast reguralnie odrabiali straty. Po ataku Kochanowskiego tracili do rywala trzy „oczka” (18:15). Decydująca część seta również należała do ekipy ze Śląska. Warszawiacy zdołali obronić piłkę meczową po ataku Semeniuka, jednak już w chwilę później rywalizację zakończył Vincentin.

Jastrzębski Węgiel – PGE Projekt Warszawa 3:1

(25:19, 21:25, 25:14, 25:20)

MVP: Jakub Popiwczak

Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Huber, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) oraz Żakieta, Finoli, Vicentin

PGE Projekt Warszawa: Bołądź, Firlej, Wrona, Kochanowski, Szalpuk, Brand, Wojtaszek (libero) oraz Weber, Borkowski, Kozłowski, Semeniuk, Tillie

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. jastrzebskiwegiel.pl