Tauron Liga już od pierwszego meczu dostarcza nam sporo emocji. W meczu Rzeszowianek z beniaminkiem z Mogilna wydawało się że to Rysice są faworytkami, tak też się wydarzyło, ponieważ wygrały jednak nie tak gładko i bez problemów. Sokół postawił się w pierwszym i trzecim secie sprawiając pewne kłopoty swoim przeciwniczkom. O nowej drużynie, problemach i planach na sezon opowiedziała nam Maryna Mazenko – środkowa Sokoła Mogilno.
Zuzanna Żeleźnik: To będzie twój trzeci sezon w Polsce bo grałaś już w Legionowie i Tarnowie, teraz grasz w beniaminku z Mogilna. Skąd taka decyzja? Dlaczego akurat ta drużyna?
Maryna Mazenko: Ogólnie rzecz biorąc, nasza wspólna historia zaczęła się rok temu. Rozmawiałam z prezesem klubu, gdy zespół grał w I lidze i ustaliliśmy, że porozmawiamy o możliwości podpisania kontraktu, gdy klub wejdzie do Tauron Ligi. Słyszałam dobre opinie o drużynie, znałam już wcześniej kilka dziewczyn, więc ciekawie było tu przyjechać i stać się częścią tego klubu, który zaczyna kształtować swoją historię w ekstraklasie.
Miałaś okazję pozwiedzać trochę Polskę? Czy jest jakieś miasto, miejsce które najbardziej ci się podobają?
Niestety do Polski nie jeździłam zbyt często w celach rekreacyjnych, głównie na mecze lub wyjazdy służbowe, więc nie udało mi się pozwiedzać i nie chciałabym wyróżniać żadnego miasta ani miejsca, ponieważ Wierzę i wiem, że Polska to kraj bogaty w piękne miasta. Na pewno spróbuję to naprawić i zobaczyć więcej. Choć jeśli mówimy o życiu codziennym, to bardzo lubię Mogilno. Tak, miasto jest małe, ale uwielbiam takie miasta. Przerażają mnie duże miasta, czuję się tam nieswojo. Tutaj wszystko jest na odwrót, jest bardzo wygodnie, wszystko jest blisko, a atmosfera jest spokojna, to jest dla mnie bardzo ważne.
Ten sezon zapowiada się naprawdę wysokim poziomie, wszystkie drużyny będą chciały walczyć o jak najwyższe cele. Jak ty przewidujesz że będzie wyglądał ten rok?
Ciekawe pytanie, ale będzie mi trochę trudno odpowiedzieć, ponieważ przez ostatni rok nie grałam w Polsce i nie znam niektórych dziewcząt i drużyn. Ale już po pierwszych 2 rundach od razu widać, że żadna drużyna (w tym nasza) nie ma zamiaru się poddać i oddać ważnych punktów. Nie lubię przewidywać, bo to jest sport i przez to jest ciekawy, bo nawet najsłabszy zawsze ma szansę wygrać z najsilniejszym.
Czy masz jakiś swój indywidualny cel który chciałabyś zrealizować w tym roku?
Chciałabym nadal się rozwijać i rozwijać jako zawodnik, czerpać doświadczenie i umiejętności gry od trenerów, z którymi pracuję, dziewcząt, z którymi trenuję i przeciwko którym będziemy grać. To dla mnie ważne, bo oni wszyscy mają mnóstwo umiejętności, które przydadzą się mnie i drużynie.
A drużynowo? Rozmawiałyście coś już wspólnie? Jak chcecie aby ten wspólny rok wyglądał?
Mamy doskonałe relacje z zespołem, szanujemy się i mamy wspólny cel – walczyć o zwycięstwo, dostarczać kibicom dobrych emocji i swoją grą i charakterem pokazywać, że nie powinniśmy lekceważyć nowicjuszy.
W meczu z KS Developres Rzeszów pokazałyście że potraficie się postawić i nie oddałyście tego meczu tak łatwo. W pierwszym i trzecim secie było sporo grania na przewagi, co zadecydowało o tym że nie udało wam się wygrać?
Wszyscy razem ciężko pracujemy, aby takie sety były nie tylko „szczęśliwe”, ale dawały rezultaty. Momentami brakuje nam wiary w swoje możliwości, ale wyciągniemy wnioski i poprawimy błędy.
Czy jakiś element gry podobał ci się najbardziej w waszym wykonaniu?
Generalnie zawsze lubiłam atakować i nadal to lubię. Czuję się pewniej, gdy wiem, że rozgrywająca poda mi piłkę. To przyjemna odpowiedzialność.
Przed wami mecz z #Volley Wrocław jaki macie plan na ten mecz?
Naszym zadaniem jest tylko zwyciężyć. Mamy tydzień na przygotowania i powalczymy o pierwsze punkty w Tauron Lidze.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik, fot. Sokół Mogilno