Natalia Gajewska: Mamy waleczny zespół.

Natalia Gajewska to zawodniczka bardzo doświadczona, w tym roku pełni rolę podstawowej rozgrywającej w ekipie Sokoła Mogilno. Dodatkowo siatkarka wraca po dłuższej przerwie od gry i urlopie macierzyńskim. W rozmowie opowiedziała nam jak ocenia nową drużynę, sezon, obowiązki mamy i ostatnie rozegrane mecze.

Zuzanna Żeleźnik: Wracasz do gry po dłuższej przerwie i urlopie macierzyńskim. Jak się czujesz? Jakie emocje ci towarzyszą? 

Natalia Gajewska: Fizycznie czuję się bardzo dobrze, stęskniłam się za siatkówką przez ostatni rok i cieszę się, że dalej mogę uprawiać ten sport w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

 Jak zamierzasz pogodzić profesjonalne granie w siatkówkę i wyjazdy na mecze z wychowaniem i opieka nad małą córeczką Igą? 

Mam dużo pomocy ze strony mojej mamy i chłopaka. Mogilno jest też niedaleko Gdańska więc często odwiedza nas rodzina. Początki były ciężkie, bo głową cały czas byłam z małą i myślałam, co robi będąc na treningach. Jednak wiem, że jest w dobrych rękach, poza tym jest już coraz starsza i troszkę łatwiej zostawiać ją w domu. Wolny czas w stu procentach wykorzystujemy na zabawę i spacerki.

 Dlaczego akurat zdecydowałaś się na grę w Sokole Mogilno? 

Nie planowałam powrotu do Polski. Początkowo miałam zostać w lidze niemieckiej, gdyż dostałam propozycję z poprzedniego klubu. Sokół Mogilno pojawił się na ostatnią chwilę, ponieważ drużyna awansowała do ekstraklasy. Nie żałuję swojej decyzji (uśmiech). 

 Za wami pierwsze dwa mecze nowego sezonu. Pierwszy z Bielszczankami nie był dla was łatwy. Sparaliżowała was trochę atmosfera gry na wyższym poziomie? 

Wydaje mi się że dla wielu dziewczyn z naszej drużyny  było to duże wydarzenie gdyż nie grały wcześniej w Tauron lidze. Do tego chęć pokazania się przed własną publicznością mogła rzeczywiście wprowadzić lekki paraliż. Miejmy nadzieję, że będzie już tylko coraz lepiej i w kolejnych spotkania pokażemy się z dobrej strony. Mamy waleczny zespół, brakuje jedynie troszkę doświadczenia. 

 W meczu z KS Developres Rzeszów pokazałyście się dużo lepiej sprawiając niemałe problemy rywalkom. Jakie elementy waszej gry w tym meczu najbardziej ci się podobały? 

Wydaje mi się, że zaangażowanie, realizowanie założeń taktycznych oraz radość z gry były tutaj kluczowe.

 W pierwszym secie było sporo gry na przewagi, co spowodowało że to rywalki zmieniły wynik na swoją korzyść? 

Kiedy gra się z takim przeciwnikiem jak Developres, niestety nie wybacza on najmniejszych błędów. Grałyśmy jak równy z równym i w końcówce głupi błąd typu złe ustawienie mogło podciąć nam skrzydła. Zabrakło trochę konsekwencji i momentami może szczęścia żeby przechylić w 1 i 3 secie wynik na naszą stronę. 

 Drobne błędy i niedokładności w waszej grze wynikają z wieku drużyny, mniejszego doświadczenia i niezgrania czy inne czynniki mają na to wpływ? 

Na pewno z mniejszego doświadczenia, czasami brakuje też warunków fizycznych i troszkę zgrania zespołu. Ciężko pracujemy na treningach, żeby „wycisnąć” z tego zespołu co można najlepszego (uśmiech).

 

Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik