Kaliszanki w ostatnich dniach rozegrały mecz z drużyną ŁKS Commercecon Łódź i przegrały 3:0. Największy kontakt udało się nawiązać w trzecim secie jednak to nie wystarczyło na nic więcej. O problemach i błędach jakie miały zawodniczki podczas meczu opowiedziała nam Julia Mazur – nowa libero Energa MKS Kalisz.
Zuzanna Żeleźnik: W meczu z ŁKS miałyście sporo problemów z przyjęciem. Z czego dziś wynikało że popełniłyście tyle błędów w tym elemencie?
Julia Mazur: ŁKS mocno naciskał nas zagrywką, grały u siebie, więc nie miały problemu z tym elementem, a nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu.
Siatkarki z Łodzi były dziś przedstawione w roli faworytek, jakie uczucie towarzyszy wam gdy wiecie że jesteście niżej rozstawioną drużyną?
Na mecz wychodzi się z takim samym nastawieniem czy gra się teoretycznie z lepszym czy gorszym przeciwnikiem. Żadna presja na nas nie ciąży, a fajnie jest czasem zrobić niespodziankę.
Miałyście sporo problemów przy świetnej zagrywce ŁKS -u. Czy w waszym założeniu taktycznym było aby też ryzykować w tym elemencie?
Również starałyśmy się naciskać zagrywka i wykonywać wcześniej założone sobie zadania. Czasem kiedy wynik staje się niekorzystny zostaje tylko ryzyko na zagrywce.
W trzecim secie, który był najrówniejszy ze wszystkich miałyście zdecydowanie większą odwagę w ataku. Dlaczego tak późno? Coś przeskoczyło, czy może stwierdziłyście że nie macie już nic do stracenia?
Pierwsze dwa sety ewidentnie zostały przez nas przespane, w trzecim zaczęłyśmy już grać tak jak mniej więcej powinno to wyglądać od początku. Kiedy przegrywa się już 0:2 to trzeba zacząć w którymś elemencie ryzykować, kiedy nie ma się już nic do stracenia.
Sporo zagrywek było celowanych w Nikolę Jęcek, takie było założenie taktyczne od początku czy dopiero w trakcie meczu? Czy było to efektem kilku błędów, które popełniła ta młoda libero?
Wyszło to w trakcie meczu, ponieważ nie zakładałyśmy wcześniej, że pojawi się ona na boisku.
Łodzianki zagrały bardzo dobrze w elemencie blok-obrona. Widać było że macie spory problem z przebiciem się przez ich dobrze ustawiony blok. Czy jesteś w stanie wyróżnić jakiś element który wychodził wam w miarę dobrze?
Ciężko powiedzieć, miałyśmy momenty, kiedy nasza gra wyglądała całkiem dobrze, ale niestety były one za krótkie.
Kolejny mecz rozegracie z drużyną Uni Opole, co musicie koniecznie poprawić aby zagrać dużo lepiej? Czy to musi być przysłowiowe „wszystko” jak wspominali eksperci?
Jeśli chodzi o elementy siatkarskie to jest do poprawy „wszystko”. Musimy również ustabilizować swoją formę, aby nasza gra nie falowała, bo pokazałyśmy, że potrafimy dobrze grać.
W tym sezonie grasz w nowej dla siebie drużynie, jak się czujesz, czy zdążyłaś się już dobrze poznać i zgrać z dziewczynami?
W nowej drużynie bardzo dobrze się czuję i myślę, że z czasem wszystkie pokażemy na co nas stać.
Dlaczego zdecydowałaś się na grę akurat w Energa MKS Kalisz?
W Kaliszu debiutowałam w seniorskiej lidze, spędziłam również rok jako juniorka, więc to nie jest dla mnie zupełnie nowy klub, a trochę taki powrót „na stare śmieci”. Dalej chce grać i się rozwijać i uznałam, że to będzie bardzo dobre miejsce dla mnie do tego.
Miałaś okazję już trochę pozwiedzać Kalisz? Masz już jakieś swoje ulubione miejsce do którego wiesz, że na pewno będziesz z chęcią wracać i przyjeżdżać w wolnym czasie?
Bardzo lubię spędzać czas w Lesie Winiarskim, gdzie mogę sobie pobyć wśród natury i odpocząć od całego zgiełku.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik