AZS Olsztyn uległ Mistrzom Polski w trzech setach, chociaż spotkanie należało do wyrównanych. O tym, co zdecydowało o wyniku oraz postawie swojego zespołu opowiedział przyjmujący Akademików – Nicolas Szerszeń.
Marzena Janik: Z Jastrzębia – Zdroju wyjechaliście bez punktów. Co, twoim zdaniem, zdecydowało o takim wyniku?
Dzisiaj mieliśmy trochę zjednostkowany skład. Jastrzębie postawiło też trudne warunki w bloku i zagrywce. Ciężko gra się na ich hali. Nie możemy odmówić im dobrej gry. Próbowaliśmy walczyć. Oprócz drugiego seta do dwudziestu punktów było w miarę ciasno, a potem pokazali już swoją wyższość.
Czy można powiedzieć, że w decydujących momentach zabrakło wam szczęścia?
Myślę, że nie chodzi tutaj o szczęście. Bardziej o umiejętności techniczne w sytuacyjnych piłkach i kończenie swoich akcji. Tego nam dzisiaj zabrakło, szczególnie kiedy byliśmy blisko siatki.
Jak oceniasz postawę swojego zespołu w tym spotkaniu?
Jestem zadowolony z tego, że drużyna pokazała walkę. Personalnie nie miałem najlepszego meczu, raczej najgorszy od początku sezonu. Wiadomo, że Jastrzębie ma swoje warunki. Ciężko jest grać w tej hali, ale przynajmniej prezentowaliśmy zaciętą grę.
Nad czym chcielibyście popracować, żeby kolejne mecze wyglądały tak, jak sobie tego życzycie?
Na pewno zgranie rozgrywającego z atakującym. Wydaje mi się, że ten element możemy trochę poprawić. Ogólnie trzeba też poprawić też taktyczne rzeczy, kiedy na przykład piłka wpada nam w środek boiska, a to nie jest mocny strzał z drugiej strony.
Jak na ten moment wygląda zgranie zespołu?
Na razie właśnie trochę to wychodzi, że nie jesteśmy jeszcze do końca zgrani, ale ciężko nad tym pracujemy.
Rozmawiała Marzena Janik.
fot. Plus Liga