Piotr Graban: Musieliśmy wskoczyć na poziom wyżej

Po hitowym meczu 6 kolejki Plus Ligi mieliśmy okazję złożyć życzenia urodzinowe trenerowi drużyny PGE Projekt Warszawa – Piotrowi Grabanowi oraz porozmawiać o meczach które  się już odbyły, o jego spostrzeżeniach oraz o tym jak ocenia początek sezonu i grę swojej drużyny. 

Zuzanna Żeleźnik: Zacznę od najserdeczniejszych życzeń urodzinowych które dziś trener obchodzi. Można uznać, że wczoraj drużyna zwycięstwem z Barkomem Każany Lwów sprawiła prezent. Myślę, że dla Pana jako trenera to chyba jeden z najlepszych prezentów? 

 Piotr Graban: Dziękuję bardzo, tak to bardzo ważne, że wygrywamy za trzy punkty i ważne, że tak jak wspomniałaś w jakimś sensie prezent urodzinowy chociaż mam nadzieję, że to bardziej wynikało z naszej dobrej gry. 

Wróćmy jeszcze na chwilę do hitowego meczu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Czy spodziewaliście się aż tak łatwego zwycięstwa 3:0? 

 Nie, nie spodziewaliśmy się łatwego zwycięstwa z Zawierciem bo wiemy że to jest klasowa drużyna i nawet bez swoich podstawowych zawodników potrafi naprawdę napsuć wiele krwi, ale trzeba powiedzieć że my w tym meczu naprawdę dobrze się zaprezentowaliśmy i nie daliśmy za dużo szans na to żeby mogli się rozwinąć, pokazać swoje najlepsze umiejętności i zasłużenie wygrywamy i trzeba dodać że życzymy zdrowia wszystkim zawodnikom których zabrakło, którzy w najbliższym czasie dołączą do drużyny bo z nimi to ta drużyna na pewno będzie walczyła o najwyższe laury w tym sezonie, ale generalnie wszystkim w lidze w całej Plus Lidze życzymy tego żeby nie zdarzały się kontuzje, żeby zdrowie dopisywało i żeby rywalizacja rozstrzygała się po prostu w sportowej atmosferze. 

 Który element najbardziej wam wychodził w tym spotkaniu i jest warty docenienia? 

 Z Zawierciem to było dużo elementów które nam wychodziły. Przede wszystkim trzeba zacząć od bardzo mocnej zagrywki, która to odrzuciła przeciwnika od siatki, pozwoliła nam grać trochę łatwiej, ale też w tym meczu bardzo mocno naszym atutem była gra na wysokiej piłce, kiedy mieliśmy piłkę po obronie albo odbitej od siatki rozwiązywaliśmy to fenomenalnie i stąd też taka duża różnica przynajmniej w tych dwóch setach. 

 W szóstej kolejce zagraliście z Barkomem Każany Lwów, mimo że byliście zdecydowanymi faworytami przegraliście pierwsza partię, co takiego się wydarzyło? 

 Lwów musi walczyć po prostu i w każdym meczu stawia wysokie warunki swoim przeciwnikom. Grali z najlepszą piątką, szóstką z poprzedniego sezonu i niemalże każdemu z nich urywali przynajmniej seta. Bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie, przyjmowali bardzo dobrze, zagrywali, a my chyba troszeczkę rozluźnieni, odrobinkę może nie aż tak bardzo skoncentrowani. Też może gdzieś delikatnie osłabieni czy trochę wybici z rytmu przez to, że nie było Kevina Tillie, który nam daje ogromną stabilizację przede wszystkim w przyjęciu i obronie i taki spokój na boisku. Musieliśmy podkręcić obroty, bo okazało się, że w tym pierwszym secie to co prezentujemy nie wystarcza i po prostu musieliśmy wskoczyć na poziom wyżej na naszą najlepszą siatkówkę, żeby pokonać Barkom i to nam się udało z czego jestem bardzo zadowolony. 

Czy udało się wam zrealizować wszystkie lub większość założeń taktycznych zaplanowanych na ten mecz? 

Założenia taktyczne zawsze są jedne a realizacja to drugie. Nie, tak naprawdę nie zawsze wychodzi to co sobie założysz. Założyliśmy sobie kilka rzeczy, które w naszej ocenie miały wyglądać bardzo dobrze na naszą korzyść, miały dać dużą różnicę punktową a się okazało, że te elementy w tym meczu akurat nie działały. Że drużyna ze Lwowa zaczęła grać dużo lepiej w niektórych elementach, których się spodziewaliśmy, albo których w poprzednich meczach te elementy im gdzieś szwankowały, a tu się okazało, że albo poprawili, albo odrobili po prostu lekcję, albo się lepiej przygotowali albo mieli bardzo dobry dzień i te elementy już nie działały tak jak sobie byśmy tego życzyli. Było nam na pewno dużo trudniej, musieliśmy jakby zresetować głowę i zacząć ten mecz jeszcze raz. Tak jak powiedziałem, niektóre elementy nie działały a też może musieliśmy się wkręcić na trochę wyższy poziom. 

 Jak na przestrzeni ostatnich pięciu kolejek oceni trener poziom Plus Ligi? Czy jakaś drużyna pozytywnie zaskoczyła albo rozczarowała? 

Pozytywne zaskoczenie to na pewno Częstochowa, na pewno Skra Bełchatów, bo naprawdę spodziewałem się, że będą troszeczkę gdzieś niżej w tej tabeli, że tam były wymiany, duże wymiany zawodników i że to nie będzie grało aż tak super od początku, ale widać, że naprawdę prezentują fajny poziom. Na minus na pewno Olsztyn co też widać i akurat okazało się, że doszło do zmiany trenera więc myślę, że wszystko pokazuje tabela. 

 Kolejny mecz rozegracie z drużyną Asseco Resovią Rzeszów, jakie macie plany na to spotkanie? Co musicie zrobić aby zwyciężyć?

 Plany mamy takie, żeby wygrać i to najlepiej za trzy punkty i myślę, że oni też mają taki plan. Każdy myśli pozytywnie, każdy chciałby zdobyć tutaj trzy punkty i na pewno to nie będzie łatwa i miękka gra. Wiemy, że oni dysponują przeogromną siłą na zagrywce, siłą ofensywna w ataku i na zagrywce. Na wysokiej piłce są bardzo dobrzy. Natomiast jeśli chodzi o nas co musimy zrobić, no to teoretycznie to samo. Utrzymać przyjęcie i dobrej zagrywki w okolicach trzeciego metra, żeby nie robili nam punków bezpośrednio plus dołożyć swoją zagrywkę, żeby łatwiej nam się grało i oczywiście bardzo dobrze dostosowany blok-obrona, więc można powiedzieć, że całościowo drużynowo tak też trenujemy, taki mamy też team, który teoretycznie nie ma słabych punktów i chcemy po prostu to wykorzystać. 

 

Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik