Jakub Popiwczak: Musimy podejść z odpowiednim szacunkiem do rywala

W środowe popołudnie Jastrzębski Węgiel zanotował siódmą wygraną w tym sezonie, pokonując we własnej hali Trefla Gdańsk. O tym, co było kluczem do zwycięstwa oraz o nastrojach przed spotkaniem w Bełchatowie opowiedział nam libero Mistrzów Polski – Jakub Popiwczak.

Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Zagraliście dobry mecz, chociaż Trefl dosyć mocno wam się postawił.

Jakub Popiwczak: Dziękuję bardzo. To prawda, Trefl się postawił. Szczególnie intensywne były pierwsze dwa sety, gdzie do samego końca ważyło się to, kto wygra. Myślę, że to wynikało to w głównej mierze z tego, że w pierwszym secie i w końcówce drugiego popełniliśmy kilka błędów, które nie powinny nam się przydarzyć i dlatego było trochę nerwowo, ale później wszystko poszło już zgodnie z planem.

Myślisz, że w drugim, wygranym przez Trefla secie, dopisało im szczęście?

Myślę, że to nie szczęście. Raczej nasza niedokładność, opieszałość i trochę brak precyzji w niektórych elementach. Dlatego w tym spotkaniu na tablicy pojawił się rezultat 1:1, natomiast później była już pełna kontrola z naszej strony.

Od trzeciego seta wskoczyliście na swój właściwy poziom. Taką siatkówkę chcieliście zaprezentować od początku tego meczu?

Dokładnie tak. Właśnie po tym się poznaje największe zespoły, że jak jest się pod ścianą to trzeba odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób i właśnie to zrobiliśmy w tym meczu.

Co było kluczem do pokonania Trefla?

W takich meczach, jak ten z zespołem z Gdańska, który teraz jest raczej w drugiej części tabeli przede wszystkim to jest nasza dobra gra. Jesteśmy zespołem, który został podwójnym Mistrzem Polski. Jeżeli będziemy pokazywać swoją siatkówkę i skupiać się przede wszystkim na sobie to wszystko będzie dobrze i o wynik możemy być spokojni. Przede wszystkim przygotowujemy się optymalnie do każdego meczu. Obserwujemy przeciwnika, ale skupiamy się przede wszystkim na sobie.

A czy jest coś, co nie do końca wychodziło wam podczas tego meczu?

Myślę, że koncentracja. To jest w naszym przypadku bardzo ważne. A jeśli chodzi o elementy to każdego dnia pracujemy, żeby we wszystkim stawać się coraz lepszymi, żeby budować taką naszą atmosferę i pewność w drużynie. Chcemy rozwijać się indywidualnie, ale też jako grupa.

Po wygranym spotkaniu mogliście liczyć na trochę wolnego?

Dostaliśmy jeden dzień wolnego, a później wracamy. Akurat w następnej kolejce czeka nas trochę dłuższa przerwa, bo nie gramy w weekend. Nie sobota czy niedziela, jak normalnie, tylko w poniedziałek. Także trochę więcej przerwy, ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni (uśmiech).

Czego możecie się spodziewać po waszym kolejnym przeciwniku?

Myślę, że dobrej gry. Grają we własnej hali, więc na pewno będą straszyć i okażą się mocnym przeciwnikiem. Od początku sezonu pokazują, że z nowym trenerem i zawodnikami jest dobra energia w tym zespole. Grają dobrze w siatkówkę. Musimy naprawdę, może nie się ich bać, ale podejść z odpowiednim szacunkiem do rywala i przygotować się do tego spotkania, bo łatwo nie będzie.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: informacja własna