Dominik Depowski: Próbowaliśmy się przeciwstawić

MKS Będzin dobrze rozpoczął wyjazdowe spotkanie w Jastrzębiu. Z czasem jednak to gospodarze zaczęli dyktować warunki gry i zapisali na swoim koncie komplet punktów. O samym spotkaniu oraz dopingu kibiców opowiedział nam przyjmujący będzinian – Dominik Depowski.

Marzena Janik: Dobrze rozpoczęliście mecz w Jastrzębiu, ale ostatecznie wyjechaliście bez punktów. Jak oceniłbyś to spotkanie?

Dominik Depowski: Można powiedzieć, że początek był wyśmienity w naszym wykonaniu. Pokazaliśmy drużynie z Jastrzębia, że przyjechaliśmy tutaj walczyć o każdy set i każdy punkt. Tak się stało w tej pierwszej odsłonie. Od drugiego seta jastrzębianie zaczęli dużo lepiej zagrywać, a my mieliśmy problemy w przyjęciu. Uważam, że w następnym secie, gdzieś do połowy, różnica punktowa była naprawdę mała, więc nadal mieliśmy kontakt z przeciwnikiem, ale w końcówce drużyna z Jastrzębia pokazała, że są naprawdę klasowym zespołem i zasłużenie wygrali to spotkanie.

Czym zaskoczyliście rywali na początku tego meczu?

Ciężko powiedzieć. Myślę, że zaskoczyliśmy ich trochę zagrywką i blokiem. Dobrze zagraliśmy w tych elementach. Na dobrych procentach zagraliśmy także w ataku. Kończyliśmy piłki, które mieliśmy po swojej stronie. Tym sprawiliśmy niespodziankę ekipie z Jastrzębia. Jak już wspomniałem wcześniej, od drugiego seta postawili wszystko na jedną kartę. Zagrywali lepiej i skończyło się tak, a nie inaczej.

Można zatem powiedzieć, że ich dobra gra utrudniła wam zdobywanie punktów od drugiego seta?

Dokładnie. Od drugiego seta zagrali tak, jak powinni zagrać od początku. My próbowaliśmy się przeciwstawić, szukać swojej dobrej gry. To się nie udało, ale w trzecim i czwartym secie było dobre fragmenty. Fajnie to wyglądało i myślę, że to też taki pozytyw na przyszłość.

W Jastrzębiu pojawiła się także spora grupa kibiców MKS-u. Jak grało się, słysząc ich z górnej trybuny?

Mega sprawa. Fajnie, że nas wspierają i wszędzie za nami jeżdżą. Zawsze pojawiają się liczną grupą. Tutaj w Jastrzębiu zawsze jest wyśmienita atmosfera, praktycznie na każdym meczu pojawia się komplet publiczności. Fajnie się tutaj gra i ogląda takie widowiska, podczas których jest pełna hala.

Czy po tym meczu mogliście liczyć na krótki odpoczynek?

Można powiedzieć, że mamy kilka dni luzu, bo następny mecz gramy dopiero w niedzielę. Później czeka nas ciężka seria, bo będziemy mieć Suwałki i Lwów na wyjeździe. To będą fajne mecze dla nas, żeby powalczyć i ugrać jakieś punkty, więc zobaczymy, jak to wszystko się ułoży.

Nad czym chcielibyście popracować przed rozegraniem kolejnych meczów?

Grając poprzednie spotkania i te obecne walczymy przede wszystkim zagrywką. Chcemy ją poprawić, żeby być bardziej skutecznym w tym elemencie. Nie zmienimy tego i będziemy dalej to kontynuować podczas treningów.

Rozmawiała Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga